Strażacy od świtu ratują kościół Najświętszego Serca Jezusowego [AUDIO +GALERIA]

2025-12-25 18:06

W Boże Narodzenie o świcie doszło do groźnego pożaru kościoła pw. Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Kunickiego w Lublinie. Ogień objął konstrukcję dachu świątyni. Na szczęście płomienie nie przedostały się do wnętrza kościoła, a osoby przebywające w środku zostały ewakuowane.

Na miejscu od wczesnych godzin porannych pracuje łącznie 27 zastępów Państwowej Straży Pożarnej z Lublina oraz okolicznych jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej. Do akcji dołączyli również strażacy z Warszawy, którzy przywieźli specjalistyczny podnośnik o zasięgu 68 metrów, niezbędny do działań na znacznej wysokości.

- Strażacy mają niełatwe warunki pracy. Warunki atmosferyczne, w których przy temperaturze –10 stopni zamarza woda, utrudniają prace służbom – podkreśla wojewoda lubelski Krzysztof Komorski, który pojawił się na miejscu zdarzenia. Jak zapowiedział, parafia może liczyć na pełne wsparcie ze strony administracji państwowej.

Według strażaków akcja gaśnicza jest wyjątkowo skomplikowana ze względu na konstrukcję dachu. - Sytuacja jest pod kontrolą. W najbliższych godzinach będziemy dach rozcinać, aby od zewnątrz dostać się do zarzewi ognia i je ugaszać. Akcja potrwa na pewno jeszcze wiele godzin. Najważniejszym faktem jest to, że pożar nie dostał się do wnętrza kościoła – informuje st. bryg. Zenon Pisiewicz, komendant PSP w Lublinie. Jak dodaje, dach świątyni jest wielowarstwowy: pokryty blachą, pełnym deskowaniem i warstwą żelbetu, co uniemożliwia skuteczne działania od środka.

Na miejscu pożaru obecny był również metropolita lubelski abp Stanisław Budzik. – To bardzo bolesne doświadczenie. Widziałem fantastyczną pracę strażaków i ogromne zaangażowanie księdza proboszcza, który zamiast narzekać, sprawnie organizował wyniesienie najważniejszych rzeczy z kościoła – mówi hierarcha. – Mamy nadzieję, że uda się uratować zręby kościoła i że ta tragedia zmobilizuje wielu ludzi do pomocy. Chcemy jak najszybciej przywrócić tę świątynię do roli miejsca modlitwy i ewangelizacji.

Pierwsze informacje o zagrożeniu zauważył sam proboszcz parafii, ks. Waldemar Sądecki. – Około godziny 7:00 dostałem sygnał, że w kościele nie działają niektóre bezpieczniki i brakuje prądu. Gdy próbowałem to sprawdzić, zauważyłem dym na dachu. Początkowo myślałem, że to para wodna z pompy ciepła, ale kiedy poczułem zapach dymu, zorientowałem się, że to pożar – relacjonuje duchowny. W kościele przebywało wówczas około 30–40 osób. Wszystkich natychmiast ewakuowano, a na numer alarmowy 112 wezwano służby.

Proboszcz podkreśla, że na tym etapie nie jest znana przyczyna pożaru. Wyklucza jednak, by jego źródłem była instalacja fotowoltaiczna. – Fotowoltaika znajduje się po południowej stronie kościoła, a pożar zaczął się od strony północnej. Dopiero gdy ogień objął cały dach i temperatura wzrosła, zaczęły palić się także panele – wyjaśnia ks. Sądecki, zaznaczając, że konstrukcja dachu w dużej mierze jest niepalna, co dodatkowo czyni zdarzenie zagadkowym.

Skala zniszczeń jest ogromna. Dach wymaga całkowitej odbudowy, uszkodzona została blacha, instalacja fotowoltaiczna oraz – najprawdopodobniej – wszystkie instalacje elektryczne. Do tego doszły szkody spowodowane dużą ilością wody użytej do gaszenia pożaru, która przy ujemnych temperaturach może wyrządzić kolejne straty. – W tej chwili najważniejsze będzie dogaszenie ognia i osuszenie kościoła. Stan strat będziemy mogli dokładnie ocenić dopiero wtedy, gdy wejście do środka będzie bezpieczne – mówi proboszcz. Nie wiadomo jeszcze, w jakim stanie są m.in. organy i elementy drewniane wyposażenia świątyni.

Parafia apeluje o modlitwę i wsparcie finansowe. Jak zapowiada ks. Sądecki, w archidiecezji zostanie zorganizowana zbiórka na odbudowę kościoła. – To ogromny ciężar, nie tylko finansowy, ale i psychiczny. Odbudujemy budynek, ale musimy też zadbać o ludzi, którzy teraz zostali bez swojego kościoła – podkreśla.

Do odwołania Msze Święte dla wiernych odprawiane są tymczasowo w domu parafialnym. Parafia informuje, że o dalszych decyzjach i możliwościach pomocy będzie na bieżąco informować za pośrednictwem swojej strony internetowej.

O działaniach strażaków, stratach i pomocy wiernych Małgorzata Oroń rozmawiała z ks. Waldemarem Sądeckim. POSŁUCHAJ!

ks. W. Sądecki: "Wspólnymi siłami odbudujemy nasz kościół parafialny"