Władze starają się o wsparcie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. - To element strategii transformacji energetycznej w naszym mieście - mówi Marcin Dmowski, zastępca burmistrza Świdnika. - Zdajemy sobie sprawę, że jako władze miasta musimy patrzeć o te kilka kroków do przodu. Jeśli za te pięć, dziesięć lat samochodów elektrycznych, to do nas tez będą kierowane pytania: przecież mogliście starać się o dotacje, czemu nie wykorzystaliście momentu. Będzie to 5 stacji ładowania w różnych miejscach. Myślę, że to też będzie zachęcać nas do zmiany naszych samochodów na te elektryczne. Rok 2035, czyli całkowite odejście od samochodów spalinowych, Świdnik musi być na to gotowy - dodaje.
Drugim elementem strategii transformacji energetycznej jest projekt zakupu autobusów na wodór. - Będą to 3 autobusy i projekt zupełnie od nowa, bo w tej chwili Świdnik korzysta z komunikacji lubelskiej. My chcemy do tego dołożyć naszą komunikację ekologiczną - mówi Marcin Dmowski.
Koszt 5-ciu stacji ładowania elektryków to ponad milion złotych. W połowie będzie dofinansowany z NFOŚiGW.