- Gratulacje dla Pogoni Szczecin za zwycięstwo w tym meczu. Myślę, że zasłużonego – stworzyli więcej sytuacji i je wykorzystali. Bardzo duża jakość wykorzystanych sytuacji, bo te dwie pierwsze bramki Kamila Grosickiego, to bramki naprawdę dużej jakości. Tak samo przyjęcie Koulourisa przy trzeciej bramce bardzo dobre. My przegrywamy trzecie spotkanie z rzędu. Nie ma co ukrywać, nie jesteśmy w najlepszym momencie - przyznał po końcowym gwizdku trener Motoru, Mateusz Stolarski.
- Jestem w klubie od 3 lat. Ten zespół w tym czasie, bo wielu zawodników nadal jest w klubie od momentu mojego dołączenia, zrobił dwa awanse i utrzymał się w Ekstraklasie dość szybko. Dzisiaj oni – piłkarze i sztab – robią co mogą, aby dobrze skończyć ten sezon, aby po tym utrzymaniu regularnie punktować. Widać, że nie mamy swojego momentu i zatraciliśmy pewność siebie. Sytuacje, które mamy, choć nie mamy ich za dużo, ale dzisiaj choćby ta sytuacja Samuela Mráza przy stanie 0:0, to są takie sytuacje, gdzie musisz strzelać. One powodują, że nabijasz ten optymizm, podbudowujesz pewność siebie. My tych sytuacji nie strzelamy, przez co nie dajemy sobie szansy. Kiedy jesteś w dobrym momencie, potrafisz "strzelić coś z niczego". Natomiast nie jest tak, że myślimy o wakacjach i nie chcemy już niczego więcej zrobić - wyjaśnił szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich.
Już w niedzielę Motor Lublin rozegra ostatni mecz sezonu na Arenie. 18 maja zmierzy się z Zagłębiem Lubin. Pierwszy gwizdek o 12:15.