Wierni zebrali się na mszy w kościele pw. św. Jozafata w Lublinie, to z okazji 455 rocznicy urodzin świętego. Jak ważna dla greko-katolików jest postać św. Jozafata Kuncewicza? - Jest on jak gdyby u podłoża, u fundamentów powstania idei takiego porozumienia między tradycją wschodnią i zachodnią, między kościołem bizantyjskim, kijowsko-bizantyjskim a kościołem rzymsko-łacińskim. Dla tej idei jak gdyby poświęcił całego siebie, całą swoją działalność, również to, co miał najcenniejsze, czyli własne życie, bo bo zginął w wieku 43 lat. To był młody mężczyzna, młody hierarcha, jeszcze mógł wiele zdziałać, ale on jednak tak był tą ideą przejęty, tak nią jakoś przekonany w tym, że ona jest słuszna, że nie wahał się ryzykować. Miał świadomość, że oponenci są bardzo negatywnie do niego nastawieni, że są rozpuszczane pewne pewne "fejki", jakbyśmy to dzisiaj określili, że że ta idea jest podstępną ideą, że jest pewną zamysłem, żeby żeby właśnie chrześcijan tradycji wschodniej zasymilować w tradycję łacińską, że że to nie jest szczere, że nie jest autentyczne. On mimo wszystko trwał w swoim przekonaniu i i w momencie, gdy wiedział, że w Witebsku może spotkać się z z takim odrzuceniem, to jechał do tego miasta by spotkać się z oponentami, by z nimi rozmawiać. To znaczy był przekonany, że że poprzez dialog, poprzez rozmowę można pewne rzeczy wyjaśnić, dojść do jakiegoś konsensusu - wyjaśnia ks. mitrat dr Stefan Batruch, proboszcz parafii greckokatolickiej p.w. św. Jozafata w Lublinie.
Związki świętego Józefata z Lubelszczyzną. - Jego relikwie były przechowywane w tajemnicy właśnie na Lubelszczyźnie, w Białej Podlaskiej. Najpierw w kaplicy Radziwiłów przez pewien czas, a później w podziemiach kościoła Bazylianów aż do początku XX wieku. Właściwie wydawało się, że one już gdzieś przepadły, że zniknęły i dopiero na początku XX wieku odkryto je na nowo. Wtedy zdecydowano, że trzeba je przewieźć do bardziej bezpiecznego miejsca. Uznano, że Wiedeń będzie takim miejscem. W sposób też jakiś bardzo niezwykły dokonano tego. Później te relikwie się znalazły w Rzymie. Można powiedzieć, że zbieg okoliczności sprawił, że tam, w tym Rzymie, podczas Soboru Watykańskiego II znalazł się kardynał Josyf Slipyj, który wrócił z właściwie z gułagu, uwolniony dzięki staraniom papieża Jana XXIII. On spowodował, że te relikwie w uroczysty sposób podczas jednej z sesji Soboru Watykańskiego II wniesiono do Bazyliki Świętego Piotra - wyjaśnia.
Jozafat Kuncewicz urodził się we Włodzimierzu Wołyńskim (w 1580), był przełożonym klasztoru bazyliańskiego w Wilnie, arcybiskupem Połocka. Został stracony w Witebsku (1623), trumna z jego szczątkami ukrywana podczas zaboru rosyjskiego w Białej Podlaskiej (1765-1916). Obecnie zabalsamowane relikwie św. Jozafata znajdują się w ołtarzu bocznej nawy Bazyliki św. Piotra na Watykanie (od 1963 roku).