Na boisku nie zabrakło walki i emocji, obie drużyny miały swoje lepsze i gorsze momenty. - powiedział po końcowym gwizdku szkoleniowiec żółto-biało niebieskich, Goncalo Feio: - To był trudny mecz z dobrym przeciwnikiem. Radunia ma sporo jakości piłkarskiej i jakościowych zawodników. W pierwszej połowie mecz był dynamiczny. Były momenty, że my nieźle operowaliśmy piłką i potrafiliśmy zamknąć przeciwnika i były takie, że rywale nas zamknęli. Na drugą połowę weszliśmy bramką, ale straciliśmy gola na 1:1 i potem dobre momenty miała Radunia. W ostatniej fazie meczu poprzez dobre decyzje w ataku pozycyjnym to my mogliśmy jednak wygrać jedną kontrą.
W tym klubie zastaliśmy spaloną ziemię. Dużo udało się zrobić ale jeszcze więcej przed nami. W trzech meczach, które prowadziłem, nie przegraliśmy i widzę pewną poprawę w grze, dodaje szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich. - Przejąłem zespół na ostatnim miejscu w tabeli. W trzech meczach zrobiliśmy pięć punktów. Gdybyśmy wygrali z Radunią, to mielibyśmy w trzech meczach tyle punktów, co zespół w poprzednich 11. Od trzech tygodni pracujemy z prezesem Tomczykiem nad tym, żeby budować nowy Motor. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Motor potrzebuje rozbudowanych struktur klubowych. Żeby mieć mocną drużynę, trzeba mieć mocny klub. Pracy jest dużo więcej niż tylko z zespołem. To co mogę powiedzieć kibicom, to żeby uwierzyli w ten zespół. Nie wygraliśmy tydzień temu u siebie i z Radunią też nie, ale ja widzę ten zespół na co dzień i są symptomy, które pokazują, że prędzej czy później zaczniemy wygrywać i powiedziałem kibicom, żeby byli z nami - dodał Feio.
Kolejny krok na drodze do poprawy sytuacji w grze i w tabeli będzie bardzo trudny. Do Lublina przyjedzie lider, Kotwica Kołobrzeg. Mecz z najlepszą drużyną tej jesieni w drugiej lidze w najbliższą sobotę. Pierwszy gwizdek na Arenie o 17.