- Jesteśmy mocno zawiedzeni i smutni. Szkoda tego karnego w końcówce, bo uważam, że zasłużyliśmy, żeby zdobyć trzy punkty i zbliżyć się do czołowych miejsc w tabeli. Widziałem sytuację z karnym, tam rzeczywiście jest kontakt, natomiast uważam, że to był kompletnie niespodziewany karny dla nikogo, więc więc tutaj nie chciałbym oceniać tej decyzji. Myślę, że my stworzyliśmy na tyle sytuacji, żeby strzelić więcej niż jedną bramkę w tym meczu. Jeżeli tak będziemy grać, będziemy czołową drużyną w lidze. Bardzo dobry mecz Motoru, z bardzo dobrym rywalem, który pomimo meczu w czwartek ma bardzo jakościowych piłkarzy. Jeżeli Motor będzie w stanie trzymać taki poziom gry, to będziemy tylko szli do przodu. To, że przeciwnik dośrodkowuje piłkę w pole karne i odda strzał, to się zdarza w każdym meczu. Do Kuby Łabojko też nie mam pretensji jakikolwiek, on atakuje piłkę. Nie wiem, czego miałbym więcej od niego oczekiwać w tej sytuacji. Bardzo dobra interwencja, skacze do głowy, czyści pole karne. Powinniśmy trafić piłką do siatki jeszcze jeden raz więcej, bo po prostu wydaje mi się, tych sytuacji trochę było - uważa trener Motoru, Mateusz Stolarski.
Słowa szkoleniowca Motoru, o tym, że trzeba było wykorzystać jeszcze jedną sytuację bramkową potwierdza obrońca lubelskiej drużyny Bright Ede. - Myślę, że dobrze czuliśmy się z piłką. Stwarzaliśmy dużo sytuacji i też myślę, że mogliśmy strzelić więcej niż tą jedną bramkę. Fajnie ze strony defensywy, że nie dopuściliśmy ich za bardzo do kreowania w naszym polu karnym. Brakowało tylko trzech punktów. Szanujemy punkt, ale niedosyt jest ogromny. Być może w tej końcowej fazie trochę za bardzo się cofnęliśmy do swojego pola karnego. Raków też przesunął dużo graczy pod naszą linię obrony i blokowanie dośrodkowań nie było nie było odpowiednie - mówi stoper żółto-biało-niebieskich.
Przed Motorem teraz "krótki" tydzień przygotowań do kolejnego meczu. Podopieczni trenera Stolarskiego na otwarcie 29. kolejki Ekstraklasy zagrają w piątek 17 kwietnia o 18 na wyjeździe z GKS-em Katowice.
W niedzielę wieczorem pod znakiem zapytania stanęło rozegranie kolejnego meczu Motoru Lublin. Klub wydał oświadczenie, w którym informuje, że wstrzymuje sprzedaż biletów na mecz z Lechem Poznań "z uwagi na bardzo zły stan murawy na stadionie (...). Nie wykluczamy rozegrania meczu na innym stadionie." - poinformował Motor. Dzisiaj Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w odpowiedzi na stanowisko klubu poinformował, że "stan murawy obecnej na stadionie spełnia wytyczne Ekstraklasy, tym samym pozwalając na realizację rozgrywek meczowych." MOSiR dodał również, że podjął "działania zmierzające do wyłonienia wykonawcy, który dokona punktowej wymiany najbardziej uszkodzonych fragmentów murawy." Najbliższy mecz Motoru Lublin na Arenie odbędzie się w sobotę 2 maja o 20:15 z Lechem Poznań.