Były szybko strzelone trzy bramki i błyskawiczne roztrwoniona zaliczka. Ostatecznie to żółto-biało-niebiescy byli skuteczniejsi w ataku i obronie. - Należy ten mecz podzielić na cztery części. Pierwsze 30 minut to udokumentowanie trzech bramek, które zdobyliśmy w sposób przetrenowany i zaplanowany, co mnie bardzo cieszy. Druga część to niezła gra Lechii. Mieli przewagę w posiadaniu piłki. My mieliśmy problemy z tym, aby przejść na ich połowę. Natomiast nie dopuszczaliśmy drużyny z Gdańska do zbyt wielu sytuacji. Do momentu straty bramki na 3:1 po rzucie karnym i niestety tam na 7 minut posypaliśmy się, co jest dużym materiałem do tego, aby zacząć rozmawiać o tym zespołem. Prowadzisz 3:0 i wiesz jak bardzo musisz pracować na to, aby w meczu w pierwszych 30 minutach wygrywać 3:0 i nie możesz sobie pozwolić na to, żeby przeciwnik doszedł do wyrównania. Jestem bardzo, bardzo zły o tą część. Potem kolejna odsłona, czyli trzecie 30 minut, to już kontrola. Strzeliliśmy bramkę na 5:3 i myślę, że mogliśmy udokumentować to jeszcze przynajmniej jednym trafieniem. Ostatnia część to wynik 0:0, natomiast to był już taki mecz, gdzie obie strony miały swoje sytuacje - mówi trener Motoru, Mateusz Stolarski.
- Wygrywamy mecz 5-3. Wiadomo, cieszy na pewno kolejna duża liczba bramek, bo ze Zniczem zdobywamy trzy bramki, z Dinamem zdobywamy trzy bramki. Teraz zdobywamy pięć bramek i cieszy mnie to bardzo, że zawodnicy z linii ofensywnej te bramki dokładają. Tracimy dwie bramki po stałych fragmentach gry w obronie. Tutaj musimy na pewno na pewno zobaczyć, co nie zagrało, bo musimy mieć na ligę to kompletnie przetrenowane, tak abyśmy te błędy się nie zdarzały. Uważam kolejne 120 minut dobre podsumowanie naszego tygodnia i zaczynamy pracę w kolejnym tygodniu. Skupiamy się na tym, co jest tu i teraz. Czekamy też na jeszcze ewentualne ruchy transferowe w naszym wykonaniu. Chcemy, aby to byli zawodnicy, którzy są w stanie wzmocnić nasz zespół i dać nam już na tu i teraz jakość, której na pewno potrzebujemy. Drużyna, która chce mieć dobry sezon, potrzebuje rywalizacji dobrej na poszczególnych pozycjach - dodaje Stolarski.
Po końcowy gwizdku obie ekipy urządziły sobie konkurs rzutów karnych. - Takie ćwiczenia mogą nam się przydać gdy ruszą rozgrywki o Puchar Polski - zaznacza szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich. - Ostatecznie kończyliśmy spotkanie rzutami karnymi, aby dalej przygotowywać się do ewentualnych meczów Pucharu Polski. Wiemy, że w tamtym roku odpadliśmy po rzutach karnych i nie chcemy sobie na to pozwolić w kolejnych rozgrywkach - podsumowuje.
Ekstraklasa rusza w następny weekend. W pierwszej kolejce Motor Lublin zmierzy się na Arenie z beniaminkiem, Arką Gdynia. Początek spotkania 20 lipca o 17:30.