Piłkarze Arki długo pracowali na gola a gdy zdobyli prowadzenie, do ostatniego gwizdka już go nie oddali. Oddala się za to od Motoru perspektywa pozostania na zimę w bezpiecznej części tabeli. Motor jest jeden punkt nad strefą spadkową. - To ekipa z Trójmiasta zaprezentowała się na boisku znacznie lepiej i stworzyła sobie więcej sytuacji bramkowych. Byli lepsi od nas - przyznał po spotkaniu trener żółto-biało-niebieskich, Mateusz Stolarski.
- Będzie to krótkie podsumowanie - wygrał zespół lepszy. Arka zasłużyła na zwycięstwo, stworzyła więcej sytuacji bramkowych, które ostatecznie raz zamieniła na bramkę. Nasza postawa nie była w tym meczu dobra, poza dwoma dobrymi momentami, ale to było za mało. Musimy odbić się w ostatnim meczu przeciwko Jagiellonii, bo różnice punktowe są bardzo małe i tabela jest na tyle spłaszczona, że każdy punkt jest na wagę złota. Arka nas niczym nie zaskoczyła, ale była bardzo dobrze dysponowana i rzeczy, które robiła na boisku, robiła na bardzo dobrym poziomie, a nam tego zabrakło. Były momenty, w których albo zawiódł transport piłki w pole karne, albo podanie za linię obrony było za mocne, albo wkradała się niedokładność przy wykonaniu stałego fragmentu gry. U Arki działało to dzisiaj bardzo dobrze, piłkarze indywidualnie dawali bardzo dużo swojej drużynie i to przekładało się na ich sytuacje - dodał trener Stolarski.
Szansę na poprawę swojej sytuacji w Ekstraklasie Motor będzie miał w ten weekend. Przed podopiecznymi Mateusza Stolarskiego jeszcze jedno, zaległe spotkanie z rundy jesiennej. W niedzielę 14 grudnia lubelska drużyna podejmie u siebie Jagiellonię Białystok. Pierwszy gwizdek o 17:30.