Drużyna z Górnego Śląska jest wiceliderem Ekstraklasy i zatrzymanie jej będzie wyzwaniem. - Po ostatniej porażce nie spuszczamy głów tylko chcemy odpowiedzieć dobrymi treningami i jeszcze lepszą grą - mówi trener Motoru, Mateusz Stolarski.
- Nie ma co zakłamywać w rzeczywistości. Start sezonu nie jest taki, jaki byśmy chcieli. Oczywiście pełną odpowiedzialność za to biorę na siebie. Musimy jak najszybciej zareagować. Nie możemy z siebie robić teraz ofiar, ani popadać w jakieś wątpliwości lub użalać się nad sobą. Musimy w kolejnym meczu w Zabrzu też z trudnym przeciwnikiem na ich terenie pokazać, że stać nas na to, aby regularnie w tej lidze punktować. Tak jak robiliśmy to w poprzednim sezonie. I tego oczekuję od zespołu. Tego oczekuję od sztabu, tego oczekuję od naszej postawy, że zwrócimy tą radość kibicom, którą zabraliśmy. I pomimo tego, że miałem wrażenie, że zawodnicy bardzo chcieli, piłka nożna to nie jest gra emocji ani tego, kto bardzo chce. Musimy pokazać takie wyrachowanie, musimy pokazać to, że jesteśmy doświadczoną drużyną. Mimo, że gramy dwójką młodzieżowców w obronie, to wokół tych zawodników są zawodnicy doświadczeni i kadra też jest wiekowa. pod kątem doświadczenia. Dlatego oczekuję naszej wspólnej reakcji i tego, że wrócimy do regularnego punktowania - uważa szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich.
Czy żółto-biało-niebiescy spędzą przerwę reprezentacyjną w dobrych nastrojach? Wszystko wyjaśni się w sobotę 30 sierpnia wieczorem. Pierwszy gwizdek o 20:15.