Szczecin. Brakuje rąk, by każde utulić

2023-07-20 11:57

Mówi Róża Dymnicka - położna w Klinice Patologii Noworodka w szpitalu na szczecińskich Pomorzanach. Zastaliśmy ją w trakcie dyżuru przy 7 maluchach, które po narodzinach zostały porzucone lub rodzice nie mogli sprawować nad nimi opieki. Jedno ma 3 tygodnie, dwójka już ponad 5 miesięcy.

Cuuvbubu
Autor: as

Gdy położna trzyma na rękach trzymiesięczną dziewczynkę z czarnymi włoskami, jej rówieśniczka zagaduje gaworząc. A dwumiesięczny wcześniak pręży się w łóżeczku. Pewnie cierpi na jakąś niestrawność. Nie pomaga, gdy bierze go ktoś na ręce. Dalej  pokrzykuje. " Najgorzej jest wieczorem - mówi pielęgniarka - wtedy wszyscy potrzebują utulenia" Pojawiło się kilku wolontariuszy, którzy, noszą, śpiewają i zajmują się maluchami, ale to za mało,

Niechciane dzieci zajmują 1/3 Kliniki Patologii Noworodka, w której leczone są ciężko chore noworodki. Brakuje dużych łóżeczek dla tych dzieci. Trzeba je wykonać na specjalne zamówienie. Koszt to 60 tysięcy złotych. Na razie zebrano niecałe 10 tysięcy.

Listen to "Róża Dymnicka - położna" on Spreaker.
Cyychvhv
Autor: as