Jubleusz firmy był okazją do rodzinnych wspomnień, które sięgają Syberii.
"Mój dziadek walczył w Legionach Piłsudskiego, w obronie Warszawy - za to dostał ziemie na wschodzie Polski. W czasie II wojny wywieźli go na Syberię skąd w 1946 roku przybył do Szczecina"- mówi Grzegorz Mozga. Wraz z synem podkreślał, że rodzinna historia i tradycje są bardzo ważne.
W warsztacie zobaczymy eksponaty używane niegdyś do naprawy: ściagacze do motoru czy aluminiową bańkę na olej.
" Gdy wybuchły strajki i stan wojenny nie było części, narzędzi, wszystko się naprawiało regenerowało. Nawet uszczelki trzeba było dorabiać - wspomina Mozga - tata zawsze mówił, że w jedności siła, a to co zbudujemy jest nasze"
"Historia rodziny jest poruszająca i przypominana w czasie spotkań" - dodaje Dominik Mozga
Z okazji jubieluszu pan Grzegorz zawierzył firmę Matce Bożej i podarował parafii Matki Bozej Różańcowej w Szczecinie złoty różaniec.