Do zderzenia doszło 9 czerwca ubiegłego roku. Jedno z aut uderzyło w grupę osób, a następnie dachowało. Poszkodowanych zostało sześć osób - pięciu pieszych i kierowca. Jak informowała wtedy policja, obaj kierowcy byli trzeźwi. Po roku od zdarzenia Prokuratura Rejonowa Warszawa - Mokotów skierowała akt oskarżenia w sprawie katastrofy w ruchu lądowym. Jak wskazali śledczy, w zdarzeniu tym jedna osoba doznała obrażeń "stanowiących ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu". Z kolei trzy osoby doznały średnich obrażeń ciała, jedna lekkich, a kolejna doznała ogólnych potłuczeń.
Oskarżone zostały dwie osoby: Białorusin Gennady A. oraz Polak Michał C. Pierwszy z mężczyzn oskarżony jest o to, że kierując toyotą nieumyślnie sprowadził katastrofę w ruchu lądowym zagrażającą życiu i zdrowiu wielu osób. Zdaniem śledczych mężczyzna skręcając z ul. Puławskiej w ul. Malczewskiego nie zachował szczególnej ostrożności i nie ustąpił pierwszeństwa bmw, nadjeżdżającemu z prawej strony ulicą Puławską przy zielonym świetle. Prokurator zwrócił przy tym uwagę, że kierujący bmw jechał z prędkością nie mniejszą niż 86,4 km/h i nie większą niż 114,08 km/h, czyli z prędkością znacznie przekraczającą prędkość dopuszczalną. W wyniku zderzenia bmw dwukrotnie obróciło się wokół własnej osi i uderzyło w pieszych czekających przed przejściem na zielone światło.
Michał C. został natomiast oskarżony o to, że znajdując się pod wpływem kokainy nieumyślnie sprowadził katastrofę w ruchu lądowym zagrażającą życiu i zdrowiu wielu osób. Zdaniem śledczych mężczyzna poruszając się z prędkością przekraczającą prędkość dozwoloną, niezapewniającą panowania nad pojazdem i nieuwzględniającą warunków, w jakich odbywał się ruch, doprowadził do błędnej oceny sytuacji w rejonie skrzyżowania przez kierującego toyotą. Odpowie też za umyślnie naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym przez kierowanie pod wpływem narkotyków.
Gennady A. początkowo przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia jednak podczas kolejnego przesłuchania, po ogłoszeniu postanowienia o zmianie postanowienia o przedstawieniu zarzutów, nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Michał C. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Natomiast podczas kolejnego przesłuchania złożył wyjaśnienia, ustosunkowując się do drugiego z ogłoszonych zarzutów. Gennadiemu A. grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Michałowi C. za pierwszy czyn grozi od 3 do 16 lat więzienia, a za kierowanie pojazdem pod wpływem narkotyków kara do 3 lat więzienia, zakaz prowadzenia pojazdów i świadczenie pieniężne.