Jeździł autem po pijanemu i nic nie robił sobie z zakazów

2024-09-30 10:28

Policjanci z Otwocka zatrzymali 61-latka. To po dwóch tygodniach od poprzedniej wpadki podczas kontroli. Już wtedy stracił prawo jazdy.

Policja

i

Autor: Archiwum serwisu

Dwaj policjanci z drogówki, w drodze do domu po służbie zatrzymali pijanego kierowcę. Jeden z nich zauważył kierowcę fiata jadącego zygzakiem po ulicy. Natychmiast poinformował o tym dyżurnego swojej jednostki i sam ruszył za nietrzeźwym kierowcą. W międzyczasie zadzwonił do kolegi, z którym kilka minut wcześniej skończył służbę. Przekazał mu informację, że pijany kierowca jedzie trasą, którą policjant zazwyczaj wraca do domu. Obaj przygotowali zasadzkę. Jeden swoim prywatnym pojazdem zablokował skrzyżowanie. Gdy kierowca fiata tam dojechał, drugi mundurowy swoim samochodem uniemożliwił mu wykonanie jakiegokolwiek manewru.

Funkcjonariusze zabrali kierowcy kluczyki. Zatrzymany ledwo stał na nogach, bełkotał. Podczas badania wydmuchał ponad 3,2 promila alkoholu. Okazało się, że mężczyzna niespełna dwa tygodnie wcześniej, był zatrzymany przez otwocką drogówkę za jazdę po alkoholu. Wydmuchał wtedy ponad 2,7 promila, a policjanci skonfiskowali auto, którym kierował. Objęty został policyjnym dozorem, jednak ani razu nie zgłosił się na komendę. Teraz 61-latek usłyszał zarzuty prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości. Jako osoba już wcześniej prawomocnie skazana za podobne przestępstwo, będzie odpowiadał w warunkach recydywy. Grozi mu kara do 7,5 roku więzienia. Na razie trafił do aresztu na 3 miesiące.