Straż miejska informuje, że ponad 60% kierowców ignorowało dotychczasowe wezwania. Najczęściej mandaty zostały wyrzucane do kosza. Korespondencja więc i tak wysyłano pocztą. Jak wynika z najnowszych danych, kierowcy reagują lepiej na wezwania pocztowe.
Zmieniła się nie tylko procedura wysyłania mandatów. Straż miejska ogłosiła przetarg na przenośne komputery, które przypominają zwykłe smartfony. Funkcjonariusze będą nimi robić zdjęcia, nieprawidłowo zaparkowanego samochodu i od razu przesłać do bazy. Następnie na tej podstawie, będą wysyłane listy polecone z informacją o wykroczeniu. Jeśli właściciel auta przyznaje się do przewinienia, powinien odesłać list na koszt straży we wskazanym terminie. Dalsza procedura jest taka, że kierowca czeka na wysokość mandatu.
Punkty karne wyznacza policja, dlatego straż miejska wysyła też informację o wykroczeniu właśnie do policji. Kierowcy, którzy będą uchylać się od odbioru listu poleconego mogą spodziewać się wezwania do sądu, ponieważ strażnicy automatycznie przekazują sprawę wymiarowi sprawiedliwości.