Do pożaru doszło na tak zwanym "osiedlu zielonych dachów" przy ulicy Powstańców. Gaszenie ognia, który pojawił się na dachu kompleksu trzech bloków mieszkalnych trwało kilka godzin. W akcji brało udział ponad stu strażaków. Zniszczonych mogło zostać nawet 200 lokali mieszkalnych. Wojewoda zaoferował dla poszkodowanych standardowo - po 8 tysięcy złotych na początek. Kolejne środki będą uruchamiane w ramach liczenia strat i raportowania zniszczeń. Przyczyna pożaru na razie nie jest znana.
Mieszkańcy Ząbek założyli w mediach społecznościowych grupę pomocową, która ma już prawie 4 tysiące członków. Oferują miejsca noclegowe w swoich domach, opiekę nad zwierzętami i pomoc rzeczową. Potrzebne są środki czystości (mydło, papier toaletowy, artykuły czystości, środki higieny osobistej), jedzenie długoterminowe (konserwy, produkty niewymagające lodówki) i karimaty, a także żywność dla zwierząt. Pomagają też harcerze z hufca Ząbki, którzy zaapelowali o wstrzymanie się z przywożeniem darów i o nie przyjeżdżanie na miejsce ewakuacji.