Zwierzęta nie rozumieją naszego świętowania. W zoo przebywa wiele płochliwych gatunków, które potrafią się wystraszyć nawet z pozoru najdrobniejszych ruchów lub niedużych hałasów. Jak piszą pracownicy stołecznego zoo "Świętujmy radośnie, ale bez sprawiania cierpienia tym, którzy nie są w stanie sami się obronić". Negatywnie na huk petard czy wystrzały fajerwerków reagują również zwierzęta domowe, dzikie i przebywające w schroniskach.
Pracownicy Kampinoskiego Parku Narodowego podkreślili, że wybuchy petard pojawiają się nagle, bez zapowiedzi i w nieregularnych odstępach czasu. Zwierzęta nie są w stanie przewidzieć ani zinterpretować źródła zagrożenia, dlatego uruchamia się u nich silna reakcja stresowa. Organizm produkuje duże ilości adrenaliny i kortyzolu, przyspiesza akcja serca, wzrasta napięcie mięśniowe. Jedyną możliwą reakcją staje się ucieczka, często chaotyczna i niekontrolowana.
Dzikie zwierzęta reagują nie tylko na hałas, ale również na intensywne błyski światła. Przestraszone łosie, jelenie, sarny czy dziki potrafią w panice przebiegać przez drogi, wpadać na ogrodzenia, gubić młode lub opuszczać bezpieczne ostępy leśne. Skutkiem tego jest zwiększone ryzyko kolizji drogowych, poważnych urazów i śmierci zwierząt. Szczególnie dotkliwe konsekwencje są u ptaków. Nagłe wybuchy powodują masowe, nocne zrywanie się stad do lotu. Zimą oznacza to ogromny wydatek energetyczny, który może decydować o przetrwaniu kolejnych dni. Dochodzi również do zderzeń z drzewami, zabudowaniami i liniami energetycznymi, a także do utraty orientacji w terenie.