W lutym w związku z modernizacją ośrodka sportowego Namysłowska zamknięty został parking na około 100 aut. Ich właściciele płacili abonament okresowy za możliwość parkowania. Byli to zarówno mieszkańcy, jak i osoby pracujące w okolicy. Mieszkańcy protestują przeciwko likwidacji parkingu, bo w okolicy zabudowanej głównie starymi kamienicami brakuje miejsc parkingowych. Na sesję zaproszeni zostali też urzędnicy z Aktywnej Warszawy będącej zarządcą terenu i przedstawiciele Zarządu Dróg Miejskich. Żaden przedstawiciel tych podmiotów nie pojawił się na sesji.
Zarząd Dróg Miejskich wysłał informację, że teren ten nigdy nie był i nie będzie przez nich zarządzany. Z kolei Aktywna Warszawa przesłała informację, w której wyjaśniła, że teren parkingu nie został zamknięty, żeby stanowić plac budowy, ale jest terenem prowadzenia robót budowlanych związanych z modernizacją i ze względów technologicznych oraz bezpieczeństwa został włączony do placu budowy. Po zakończeniu pierwszego etapu inwestycji powstanie tam nowy parking obejmujący 127 miejsc postojowych.
Radny PiS Wojciech Nastula mówił, że to nie pierwzsyz raz, keidy miasto "olewa mieszkańców i radnych". Z kolei radny Kamil Ciepieńko z Kocham Pragę zaznaczył, że jest w stanie wskazać miejsca parkingowe, które można wygospodarować w okolicy, na przykład kosztem śluz rowerowych czy kontraruchu rowerowego, z których jego zdaniem "nikt nie korzysta".
Szef klubu radnych Porozumienie dla Pragi/Nowa Lewica/Razem/Miasto Jest Nasze - Krzysztof Michalski - przedstawił propozycje między innnymi wydzierżawienia części terenu, na którym funkcjonuje teraz giełda, na parking społeczny z cyklicznym odnawianiem tej dzierżawy do czasu zakończenia drugiego etapu inwestycji oraz udostępnienia przez ZGN miejsc na parkingu na Golędzinowie. Proponował również wprowadzenie na drodze biegnącej do nieruchomości Namysłowska 6B strefy płatnego parkowania. Sesja została przerwana na wniosek radnych PiS i Kocham Pragę i przeniesiona na za tydzień. Mają być wtedy zaproszeni na nią ponownie urzędnicy.