Będą podwyżki dla medyków? Nawet ponad 1000 zł więcej na dobokaretkę. Od kiedy?

2021-09-07 18:36 STAN
 Będą podwyżki dla medyków! Nawet ponad 1000 zł więcej na dobokaretkę. Od kiedy?
Autor: Fotolia,zdjęcie ilustracyjne Będą podwyżki dla medyków! Nawet ponad 1000 zł więcej na dobokaretkę. Od kiedy?

Resort zdrowia zapewnia - wkrótce nowe wyceny tzw. dobokaretek. W niektórych przypadkach nawet o 1400 złotych. To odpowiedź ministerstwa na protesty ratowników medycznych. Medycy zaznaczają jednak, że nowe wyceny nie muszą oznaczać wyższych pensji.

Wzrosną wyceny dobokaretek. O ile?

Ratownicy medyczni żądają wyższych pensji. Dziś odbyła się konferencja resortu zdrowia w tej sprawie. Jak poinformował wiceminister zdrowia, Waldemar Kraska, od 1 października będą obowiązywać nowe wyceny. - W karetce specjalistycznej wzrost będzie o ponad 1400 zł, w karetce podstawowej o ponad 1000 zł – poinformował we wtorek wiceminister.

Czytaj także: Koniec z darmowymi szczepionkami przeciw Covid-19. Od kiedy będzie trzeba płacić?

- W systemie państwowego ratownictwa medycznego działają w Polsce dwa zespoły – jest to zespół tzw. S, czyli specjalistyczny, i zespół P, czyli podstawowy. Do tej pory stawka na karetkę S, czyli specjalistyczną, wynosiła 4157 zł, od 1 października chcemy, aby ta wycena wynosiła 5583 zł, czyli wzrost o ponad 1400 zł. Jeżeli spojrzymy na karetkę P, czyli podstawową, ta wycena dobokaretki do tej pory była 3152 zł, chcemy, żeby od 1 października to wynosiło 4187 zł, czyli widzimy, że na karetce S wzrost będzie o ponad 1400 zł, na karetce P o ponad 1000 zł – poinformował Kraska.

Jak podkreśla ratownik medyczny Adam Piechnik - wzrost wycen tzw. dobokaretek nie oznacza, że te pieniądze trafią bezpośrednio do ratowników medycznych. - Roboczo doba karetka to jest opłata, z której będzie korzystał dysponent. Teraz pytanie, w jaki sposób z tego skorzysta, jakie narzędzia ma rząd, żeby wymusić na spółkach to, że w taki, a nie w inny sposób wydadzą te pieniądze - tłumaczy Piechnik.

Co z protestem medyków 11.09.2021?

Mimo zapowiedzi nowych wycen ratownicy nie rezygnują ze swojej akcji brania zwolnień lekarskich. Wezmą też udział w sobotnim proteście zawodów medycznych. - Sobotni protest jest tak naprawdę działaniem ws. całego systemu ochrony zdrowia. Nie zamierzamy się wyłączyć dlatego, że rząd nam sypnie parę złotych - tłumaczy Piechnik.

Ratownicy domagają się podwyżek. Od początku września prowadzą protest. Tylko w Warszawie w ostatnich dniach na ulice nie wyjechało ok. połowy zespołów.

Prymas Tysiąclecia cz_1