Gigantyczna budowa elektrowni jądrowej: Praca dla tysięcy Polaków i ogromne wyzwania!
Prezes Woszczyk podkreśla, że projekt budowy elektrowni jądrowej to nie tylko kwestia bezpieczeństwa energetycznego, ale także ogromna szansa na rozwój regionu i stworzenie tysięcy miejsc pracy. W szczycie prac budowlanych, który potrwa 3-4 lata w ciągu około 10-letniego okresu budowy, przewiduje się zatrudnienie około 10 tysięcy osób. To gigantyczna liczba, która pokazuje skalę przedsięwzięcia. Poszukiwani będą specjaliści z różnych dziedzin, od zbrojarzy i spawaczy, przez betoniarzy i operatorów ciężkiego sprzętu, aż po inżynierów budownictwa i elektryków.
„Niektóre kompetencje wymagają certyfikatów jakościowych, bo standardy w energetyce jądrowej są zdecydowanie wyższe niż w konwencjonalnej. Całe szkolnictwo zawodowe w Polsce wymaga rewitalizacji, a my chcemy ten proces wspomagać, by wykorzystać krajowy potencjał kadrowy” – zaznacza Marek Woszczyk.
To oznacza, że projekt elektrowni jądrowej będzie katalizatorem zmian w polskim systemie edukacji, szczególnie w szkolnictwie zawodowym. Potrzeba wykwalifikowanych pracowników będzie motorem do tworzenia nowych kierunków kształcenia i podnoszenia kwalifikacji. Co więcej, osoby, które zdobędą doświadczenie na budowie w Choczewie, będą miały otwartą drogę do pracy przy innych projektach jądrowych na świecie.
Kiedy ruszy budowa elektrowni jądrowej? Prezes ujawnia kluczowe daty i zagrożenia!
Choć prace nad projektem trwają już od dłuższego czasu, najważniejszy moment, czyli położenie tzw. First Nuclear Concrete (FNC) – pierwszego betonu jądrowego, jest planowany na grudzień 2028 roku. To symboliczny start budowy, który rozpocznie intensywny okres realizacji inwestycji. Prezes Woszczyk nie ukrywa, że projekty infrastrukturalne tej skali zawsze wiążą się z ryzykami.
„Największe dotyczą harmonogramu – opóźnienia generują największe konsekwencje finansowe dla projektu, mogące sięgać nawet miliardów złotych. Podobnie ma się rzecz z ryzykami projektowo-technicznymi. Mniej krytyczne – ale tylko relatywnie – są ryzyka finansowo-ekonomiczne czy ryzyka prawno-regulacyjne, choć i nimi również oczywiście zarządzamy w trybie ciągłym” – wyjaśnia Woszczyk.
Zespół odpowiedzialny za projekt opracowuje scenariusze minimalizowania ryzyk każdego typu oraz plany „B” na wypadek niespodziewanych zdarzeń, takich jak natrafienie na obiekty archeologiczne na placu budowy. To pokazuje, jak kompleksowo podchodzi się do zarządzania tak ogromnym przedsięwzięciem.
W specustawie atomowej zapisano około 60 miliardów złotych na budowę elektrowni, które będą sukcesywnie przekazywane ze Skarbu Państwa. Dodatkowo, w grudniu ubiegłego roku, po rekordowo krótkim czasie, Polska otrzymała zielone światło od Komisji Europejskiej na zastosowanie pomocy publicznej.