Ewakuacja Polaków. Wojsko w akcji na Bliskim Wschodzie
W poniedziałek, 9 marca, tuż po godzinie 6:00 rano, z Polski poderwały się dwa samoloty należące do Sił Zbrojnych RP. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w mediach społecznościowych, maszyny realizują zadania w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego Bliski Wschód. „Ich celem jest Maskat w Omanie, skąd przetransportują do kraju Polaków przebywających w rejonie Bliskiego Wschodu” – czytamy w oficjalnym komunikacie.
To kontynuacja działań, które rozpoczęły się już w ubiegłym tygodniu. W nocy z czwartku na piątek na warszawskim lotnisku wylądowały dwa samoloty Sił Powietrznych RP. Na ich pokładzie znajdowało się 110 Polaków, którzy zostali ewakuowani z Omanu w ramach specjalnego lotu medycznego. Osoby te wymagały wsparcia medycznego i nie mogły wrócić do kraju na własną rękę po tym, jak komercyjne linie lotnicze zawiesiły połączenia. Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu jest koordynowana na najwyższym szczeblu. Całością działań dowodzi Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, a siły i środki niezbędne do przeprowadzenia operacji zostały zapewnione przez Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych. Działania te są prowadzone w ramach polskiego kontyngentu wojskowego, który został utworzony na mocy decyzji prezydenta, podjętej na wniosek premiera.
Napięcie na Bliskim Wschodzie sięga zenitu
Bezpośrednią przyczyną chaosu w regionie i konieczności ewakuacji jest bezprecedensowa eskalacja konfliktu między Iranem a Izraelem. W nocy z soboty na niedzielę (7/8 marca) Iran wystrzelił w kierunku Izraela ponad 300 dronów i pocisków rakietowych. Był to odwet za izraelski atak na irański konsulat w Damaszku, w którym zginęli wysocy rangą oficerowie. W odpowiedzi na irański atak, wiele krajów regionu, w tym Jordania, Irak i Liban, tymczasowo zamknęło swoją przestrzeń powietrzną.
Decyzja ta spowodowała paraliż ruchu lotniczego na Bliskim Wschodzie. Dziesiątki linii lotniczych, w tym najwięksi europejscy przewoźnicy, odwołały swoje loty do Tel Awiwu, Ammanu czy Bejrutu. W tej dramatycznej sytuacji znaleźli się polscy turyści i osoby przebywające w regionie służbowo, które nagle straciły możliwość powrotu do domu. To właśnie dla nich zorganizowano most powietrzny. Jak podkreśla Dowództwo Operacyjne: „Naszym priorytetem pozostaje wsparcie działań MSZ na rzecz bezpiecznego powrotu obywateli Rzeczypospolitej Polskiej do kraju. Wojsko Polskie pozostaje w gotowości do niesienia pomocy obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej – wszędzie tam, gdzie jest ona potrzebna”. Sytuacja w regionie pozostaje niezwykle dynamiczna, a polskie służby monitorują ją na bieżąco, gotowe do podjęcia dalszych kroków.