Inflacja wystrzeliła przez ceny paliw. Jak to wpłynie na Twój portfel?

2026-03-31 7:13

W marcu inflacja w Polsce odnotowała znaczący wzrost, osiągając poziom 3,5 proc. w porównaniu do 2,1 proc. w lutym. Eksperci wskazują, że główną przyczyną tego skoku jest drastyczny wzrost cen paliw. Co to oznacza dla przeciętnego Kowalskiego i czy możemy spodziewać się dalszych podwyżek?

pusty portfel

i

Autor: BongkarnThanyakij/ Getty Images Osoba trzymająca w dłoniach pusty, otwarty portfel, symbolizujący problemy finansowe. Scena nawiązuje do historii emeryta, któremu zabrano emeryturę, o czym można przeczytać na Super Biznes.

Dlaczego inflacja w marcu wystrzeliła? Paliwo to dopiero początek?

Antoniak jasno wskazuje na głównego winowajcę tej sytuacji: wzrost cen paliw. Jak podkreśla, to właśnie drożejące paliwo w marcu, które mogło podrożeć o 20, a nawet 25 proc., jest niemal w całości odpowiedzialne za marcowy skok inflacji. Wzrost cen na stacjach benzynowych bezpośrednio przekłada się na koszty transportu, a co za tym idzie, na ceny niemal wszystkich towarów i usług. To zjawisko, znane jako efekt drugiej rundy, może mieć daleko idące konsekwencje dla całej gospodarki.

W lutym, inflacja według danych GUS wynosiła 2,1 proc. Optymistycznie brzmią słowa ekonomisty ING BSK, który widzi szansę na obniżenie się inflacji po marcowym wzroście. „W kwietniu inflacja może być już na niższym poziomie, bo mamy interwencję rządu na rynku paliw – czyli z jednej strony obniżki akcyzy i VAT, z drugiej cenę maksymalną” – powiedział Antoniak, cytowany przez PAP. Te działania mają na celu złagodzenie presji cenowej i ustabilizowanie sytuacji na rynku.

Czy interwencje rządu powstrzymają drożyznę?

Należy jednak pamiętać, że wszelkie nadzieje na spadki cen paliw w nadchodzących miesiącach mogą zostać zniweczone, jeśli ceny ropy naftowej na rynkach światowych zaczną gwałtownie rosnąć. Globalne czynniki, takie jak niestabilność na Bliskim Wschodzie czy decyzje krajów OPEC, mają ogromny wpływ na polski rynek paliw. Od cen ropy mogą również zależeć ewentualne podwyżki stóp procentowych.

„Temat obniżek stóp już odpłynął, ale na chwilę obecną jeszcze RPP nie mówi o podwyżkach stóp procentowych. Rządowa interwencja dodatkowo obniża ryzyko podwyżek stóp. Ale mogę sobie wyobrazić, że jeśli ceny ropy będą dalej rosnąć i pojawią się efekty drugiej rundy, to może się pojawić konieczność podwyższenia stóp procentowych, ale na chwilę obecną prawdopodobieństwo takiego scenariusza jest niskie” – wyjaśnił Adam Antoniak. Oznacza to, że choć na razie Rada Polityki Pieniężnej (RPP) wstrzymuje się z podnoszeniem stóp, sytuacja może szybko ulec zmianie w zależności od rozwoju wydarzeń na rynkach globalnych.

Warto przypomnieć, że RPP na początku marca, jeszcze przed pełnym poznaniem skutków wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, obniżyła stopy procentowe NBP o 0,25 pkt. proc. Obecnie główna stopa procentowa NBP wynosi 3,75 proc. Dalsze decyzje RPP będą kluczowe dla stabilności polskiej gospodarki i siły nabywczej pieniądza.