Iran grozi odwetem: "Pożegnają się z wydobyciem ropy"
Sytuacja na Bliskim Wschodzie zaostrza się z godziny na godzinę. We wtorek, Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) wystosował jednoznaczne ostrzeżenie pod adresem państw Zatoki Perskiej. Jak donoszą irańskie media państwowe, dowódca lotnictwa IRGC, Madżid Musawi, oświadczył, że jeżeli „sąsiedzi Iranu pozwolą na wykorzystanie swojego terytorium i infrastruktury do ponownego ataku na Iran, będą musieli pożegnać się z wydobywaniem ropy naftowej na Bliskim Wschodzie”.
Obecnie obowiązuje dwutygodniowe zawieszenie broni, które we wtorek wieczorem przedłużył prezydent USA Donald Trump. Stwierdził on, że rozejm będzie obowiązywał do czasu zakończenia rozmów z Iranem. Jednocześnie jednak podkreślił, że wojska USA będą kontynuowały blokadę irańskich portów. Minister finansów USA, Scott Bessent, zapowiedział dalsze wywieranie presji ekonomicznej na Iran, w tym poprzez blokadę. Jego zdaniem, magazyny ropy naftowej na wyspie Chark zapełnią się w ciągu kilku dni, co zmusi Iran do wstrzymania wydobycia surowca. To posunięcie ma na celu osłabienie irańskiej gospodarki i wymuszenie ustępstw w negocjacjach.
Teheran odrzuca negocjacje pod presją: "Zamiast rozwiązywać problemy, tworzy nowe trudności"
Teheran stanowczo odrzuca możliwość negocjacji prowadzonych pod presją lub rozmów, które zakładają kapitulację. Jak powiedział agencji Reutera jeden z irańskich urzędników, Iran przystąpi do negocjacji z USA, jeżeli Waszyngton porzuci „politykę nacisków i gróźb”. Urzędnik zaznaczył, że strona amerykańska „zamiast rozwiązywać problemy, tworzy nowe trudności”. To wyraźny sygnał, że Iran nie zamierza ustępować pod naciskiem i oczekuje równorzędnego traktowania. Brak porozumienia w tej kwestii może doprowadzić do załamania rozejmu i ponownej eskalacji konfliktu.
Jednym z kluczowych punktów, który komplikuje negocjacje, jest chaos wokół cieśniny Ormuz. Ten strategiczny dla eksportu ropy i gazu szlak morski jest niemal całkowicie blokowany przez Iran od początku wojny. Nawet po wejściu w życie rozejmu, USA ogłosiły własną blokadę irańskich portów, mającą na celu osłabienie irańskiej gospodarki. Zawieszenie ruchu przez Ormuz spowodowało wzrost cen surowców na światowych rynkach.