Iran uderza w Zatokę Perską, ceny ropy naftowej znowu galopują. Inwestorzy zaniepokojeni

2026-03-17 10:29

Ceny ropy naftowej ponownie szybują w górę, odrabiając wcześniejsze straty po zaledwie kilku dniach stabilizacji. Inwestorzy na całym świecie z niepokojem obserwują sytuację na Bliskim Wschodzie, gdzie Iran zintensyfikował ataki na infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej. Analitycy biją na alarm, ostrzegając przed potencjalnym kryzysem energetycznym, który może uderzyć w portfele konsumentów na całym świecie, w tym również w Polsce.

Ceny paliw - marzec 2026

i

Autor: SE/ Archiwum prywatne Czerwony pylon stacji paliw z aktualnymi cenami oleju napędowego (D), benzyny 95 i LPG na tle ulicy z samochodami, tramwajem oraz bezlistnymi drzewami. Widoczna informacja o drastycznym wzroście cen, co jest tematem artykułu na Super Biznes.

Niespokojnie na Bliskim Wschodzie. Ceny ropy znowu rosną

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na kwiecień kosztuje na nowojorskiej giełdzie NYMEX 97,26 USD, co oznacza wzrost o 4,02 procent. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku ropy Brent, której cena na giełdzie ICE w dostawach na maj wynosi 103,74 USD za baryłkę, co stanowi wzrost o 3,49 USD, po tym jak w poniedziałek odnotowano spadek o 2,8 procent. Iran nasilił ataki na infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej, co jeszcze bardziej pogarsza i tak już napiętą sytuację na globalnym rynku paliw. Złoża gazu ziemnego w regionie stanęły w ogniu, a prace na polu gazowym Shah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zostały wstrzymane. Władze badają rozmiar szkód spowodowanych pożarami wywołanymi poniedziałkowymi atakami dronów. Analitycy zwracają uwagę, że w miarę jak konflikt na Bliskim Wschodzie wkracza w trzeci tydzień, irackie pola naftowe i główny port ZEA również stały się celem irańskich dronów i pocisków. Teheran kontynuuje swoje agresywne działania w czasie, gdy konsumenci energii na całym świecie – od Indii, przez Chiny, Australię, Japonię, USA, po Europę – borykają się z dotkliwymi niedoborami paliw.

Ceny ropy naftowej wzrosły od początku wojny o ponad 40 procent. Mimo chwilowego spadku notowań w poniedziałek, spowodowanego przygotowaniami USA do uwolnienia pierwszej transzy ropy ze strategicznych rezerw, ogólny trend jest wzrostowy. Rebecca Babin, starsza traderka energii w CIBC Private Wealth Group LLC, w rozmowie z TV Bloomberg, zauważyła: „Na podstawie dużej liczby nagłówków gazet można stwierdzić, że każdego dnia na rynkach występują czynniki, które wywołują i wzrosty, i spadki cen. Mamy rynek, gdy publikowane jest równocześnie nawet około 100 informacji dotyczących konfliktu na Bliskim Wschodzie. To powoduje, że rynek gorączkowo próbuje określić, ile podaży ropy nie dociera na rynki paliw i jak długo to może potrwać”.

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i jej globalne konsekwencje

Tymczasem Siły Obronne Izraela poinformowały we wtorek o świcie o rozpoczęciu szerokiej fali ataków na cele w Teheranie oraz w Bejrucie. Operacja ta jest bezpośrednią reakcją na wcześniejszy, skoordynowany ostrzał rakietowy terytorium Izraela przeprowadzony przez Iran i Hezbollah. Decyzja o jednoczesnym bombardowaniu obu stolic zapadła po zintensyfikowaniu ataków na państwo żydowskie. Zarówno władze w Teheranie, jak i sponsorowany przez nie Hezbollah, potwierdziły wcześniej, że ich ostatnie uderzenia rakietowe i działania ofensywne przeciwko Izraelowi były skoordynowane. To wszystko sprawia, że ceny ropy naftowej wciąż są pod ogromną presją, a perspektywy stabilizacji wydają się odległe.

Warto jednak zaznaczyć, że w ostatnich dniach ponownie ustanowiono kanał bezpośredniej komunikacji między wysłannikiem USA Steve'em Witkoffem a szefem MSZ Iranu Abbasem Aragczim, jak podał w poniedziałek serwis Axios. Nie wiadomo, jak istotne były wiadomości wymienione między Witkoffem i Aragczim, lecz jest to pierwszy znany przypadek bezpośredniej komunikacji między stronami od początku wojny. Amerykański urzędnik i źródło zaznajomione z tą sprawą przekazali, że Aragczi wysłał do Witkoffa wiadomości dotyczące zakończenia wojny. Mimo to, prezydent USA Donald Trump oświadczył, że nie chce teraz negocjować z Iranem. „Prezydent powiedział, że chce rozmawiać, ale nie w tym momencie, bo chce, by operacja Epicka Furia była kontynuowana z niesłabnącą siłą” – przekazał jeden z amerykańskich urzędników. Niektórzy sojusznicy USA na Bliskim Wschodzie również zaoferowali Białemu Domowi pomoc w mediacjach na temat irańskiego programu nuklearnego i potencjalnego zakończenia wojny, jednak ich propozycje również na razie zostały odrzucone. Administracja USA nie chce na razie negocjować, ponieważ nie jest przekonana, że nowy najwyższy przywódca Modżtaba Chamenei rzeczywiście sprawuje władzę. Ta patowa sytuacja polityczna dodatkowo komplikuje perspektywy stabilizacji na Bliskim Wschodzie, co bezpośrednio przekłada się na niestabilność na globalnych rynkach energetycznych i utrzymujące się wysokie ceny ropy naftowej.