Kierowcy liczą na historyczną decyzja MAE. Ceny ropy w dół?

2026-03-11 8:00

Międzynarodowa Agencja Energetyczna rozważa bezprecedensowy ruch – największe w historii uwolnienie strategicznych rezerw ropy naftowej. Celem jest zbicie cen surowca, które poszybowały w związku z niestabilną sytuacją geopolityczną. Mowa o wolumenie, który ma przekroczyć gigantyczną liczbę 182 milionów baryłek.

Ropa naftowa

i

Beżowa pompa ropy naftowej Shores Lift Solutions z pomarańczowymi elementami, pracująca na suchym, otwartym terenie. W tle zielona roślinność i zbiornik wyłożony czarną folią. Widoczne rosnące ceny baryłki ropy, o których przeczytasz na Super Biznes.

Historyczna interwencja na rynku ropy. Tak wielkiej operacji jeszcze nie było

Międzynarodowa Agencja Energetyczna, zrzeszająca 31 krajów wysoko rozwiniętych, ma w swoim arsenale potężne narzędzie do stabilizacji rynków – strategiczne rezerwy ropy. Jak donosi amerykański dziennik „Wall Street Journal”, powołując się na swoje źródła, organizacja jest o krok od podjęcia decyzji o jego użyciu na niespotykaną dotąd skalę. Plan zakłada wypuszczenie na rynek ponad 182 milionów baryłek ropy.

Aby zrozumieć ogrom tej operacji, wystarczy przypomnieć, że dokładnie tyle samo surowca kraje członkowskie MAE skierowały na rynek łącznie w dwóch transzach w 2022 roku. Była to odpowiedź na szok cenowy wywołany pełnoskalową agresją Rosji na Ukrainę. Teraz, w obliczu utrzymującej się niestabilności, agencja ponownie zwołała nadzwyczajne spotkanie. Według ustaleń „WSJ”, ostateczna decyzja ma zostać ogłoszona już w środę. Co istotne, plan wejdzie w życie automatycznie, o ile żaden z krajów członkowskich nie zgłosi formalnego sprzeciwu. To oznacza, że rynki mogą zostać zalane dodatkową ropą w bardzo krótkim czasie.

Co dalej z cenami ropy na stacjach paliw?

Sama zapowiedź możliwej interwencji wywołała natychmiastową reakcję na światowych giełdach. Jak zwraca uwagę agencja Reutera, notowania ropy naftowej we wtorek zanotowały wyraźne spadki. Jeszcze dzień wcześniej ceny surowca osiągały poziomy najwyższe od czerwca 2022 roku, co budziło grozę wśród analityków i konsumentów. Na rynki uspokajająco podziałały nie tylko doniesienia o planach MAE, ale również dyplomatyczne sygnały wskazujące na możliwość deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie.

Mimo to eksperci ostrzegają przed nadmiernym optymizmem i prognozują dalszą huśtawkę nastrojów. „Nadal spodziewamy się, że cena ropy naftowej pozostanie bardzo zmienna, napędzana nagłówkami prasowymi, utrzymując się w szerokim przedziale między 75 a 105 dolarów w nadchodzących sesjach” – ocenił w rozmowie z agencją Reutera Tony Sycamore, analityk rynku z IG w Sydney. Decyzja Międzynarodowej Agencji Energetycznej będzie kluczowa. Jeśli dojdzie do historycznego uwolnienia rezerw, presja na obniżkę cen ropy, a w konsekwencji także benzyny i oleju napędowego na stacjach, będzie ogromna. Kierowcy z nadzieją czekają na ostateczne potwierdzenie tych informacji.