Ministra zdrowia Stephanie Rist w poniedziałek w radiu France Info potwierdziła, że stan kobiety ewakuowanej ze statku MV Hondius i zdiagnozowanej z hantawirusem, pogorszył się w nocy. „Pacjentka znajduje się w szpitalu zakaźnym” – oświadczyła ministra. Pozostałe cztery osoby, które podróżowały z nią specjalnym lotem z powrotem do Francji, miały wstępne wyniki negatywne. Mimo to, pozostają w szpitalu i zostaną poddane ponownym testom, aby wykluczyć ewentualne późniejsze pojawienie się wirusa. Cała operacja ewakuacyjna, jak informował w niedzielę wieczorem premier Sebastien Lecornu, była przeprowadzona z najwyższą ostrożnością. Samolot z francuskimi obywatelami wylądował w niedzielę po południu na lotnisku Bourget pod Paryżem, skąd pasażerowie zostali natychmiast przewiezieni pojazdami medycznymi do specjalistycznych placówek.
Władze francuskie niezwłocznie podjęły działania mające na celu identyfikację i izolację osób, które mogły mieć kontakt z zakażonymi. Stephanie Rist przekazała, że zidentyfikowano już 22 osoby, które uznano za mające „mniej lub bardziej bliski kontakt” z zakażoną pasażerką lub zmarłymi. Wśród nich jest osiem osób, które w kwietniu wracały rejsem lotniczym razem z inną pasażerką MV Hondius, która później zmarła na hantawirusa. Osoby te od tygodnia przebywają w izolacji, co ma zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa na terenie Francji.
Światowa Organizacja Zdrowia bije na alarm
Międzynarodowa społeczność medyczna z niepokojem obserwuje rozwój sytuacji związanej z hantawirusem. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) już 3 maja poinformowała o trzech zgonach na wycieczkowcu MV Hondius. Statek ten, na początku kwietnia, wyruszył z południowej Argentyny w rejs po Atlantyku. Do tej pory WHO potwierdziła osiem przypadków zakażenia tym groźnym dla ludzi wirusem, co wskazuje na potencjalne ryzyko globalnego rozprzestrzeniania się choroby. Hantawirus jest przenoszony głównie przez gryzonie, co utrudnia jego kontrolę i stwarza dodatkowe wyzwania dla służb sanitarnych.