Kwota 25 miliardów dolarów, którą podczas przesłuchania w Kongresie wymienił kontroler finansowy Pentagonu Jules Hurst, odnosi się przede wszystkim do kosztu zużytej amunicji od początku konfliktu. Jednak, jak podkreśla CNN, nie uwzględnia ona poważnych zniszczeń amerykańskich instalacji wojskowych w regionie ani kosztów ich odbudowy. To kluczowy element, który znacząco zawyża rzeczywiste wydatki związane z wojną z Iranem. Oznacza to, że podana przez Pentagon liczba jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej, a prawdziwe obciążenie dla amerykańskiego podatnika może być znacznie większe.
Ataki na cele w Zatoce Perskiej, przeprowadzone przez Iran na początku konfliktu z USA i Izraelem, w ciągu zaledwie 48 godzin znacząco uszkodziły co najmniej dziewięć amerykańskich baz wojskowych. Wśród nich znalazły się obiekty w Bahrajnie, Kuwejcie, Iraku, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze. Zniszczone zostały także kluczowe amerykańskie systemy radarowe, w tym THAAD w Jordanii, oraz budynki, w których znajdowały się podobne systemy radarowe w dwóch lokalizacjach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Co więcej, w irańskim ataku na bazę lotniczą w Arabii Saudyjskiej zniszczony został samolot wczesnego ostrzegania E-3 Sentry. Skala tych zniszczeń jest ogromna i znacząco wpływa na całkowite koszty wojny z Iranem.
CNN zauważa, że już po sześciu dniach konfliktu Pentagon informował Kongres, iż koszt działań w Zatoce Perskiej sięgnął 11 miliardów dolarów. W marcu resort obrony wnioskował o przyznanie dodatkowych 200 miliardów dolarów na toczący się konflikt, co świadczy o rosnących potrzebach finansowych związanych z operacjami wojskowymi. Jules Hurst, kontroler finansowy Pentagonu, przyznał w Kongresie, że ostateczna wysokość strat związanych ze zlokalizowanymi w terenie instalacjami militarnymi nie została jeszcze wyceniona. Jak zaznaczył, ich wysokość będzie zależeć od tego, „jak i czy zostaną odbudowane”.