Narada G7 w sprawie kryzysu naftowego. Na stole leży radykalna propozycja
W poniedziałkowe (9 marca) przedpołudnie odbyła się pilna wideokonferencja z udziałem ministrów finansów krajów grupy G7, w skład której wchodzą Francja, Japonia, Kanada, Niemcy, USA, Wielka Brytania oraz Włochy. Spotkaniu, zorganizowanemu w trybie nadzwyczajnym, przewodniczył francuski minister gospodarki Roland Lescure, jako że Francja sprawuje w tym roku prezydencję w G7. Cel narady był jeden: ocena gospodarczych skutków wojny na Bliskim Wschodzie i znalezienie sposobu na ustabilizowanie sytuacji na rynku ropy.
Jak przekazało agencji Reutera anonimowe francuskie źródło rządowe, głównym tematem rozmów była możliwość skoordynowanego uruchomienia rezerw ropy przez państwa członkowskie. Informacje te potwierdza również agencja AFP. Jej rozmówca wprost przyznał, że sięgnięcie po strategiczne zapasy „jest to wariant rozważany”. Taki ruch byłby potężnym sygnałem dla rynków i próbą siłowego zbicia cen, które rosną w zastraszającym tempie. Uwolnienie milionów baryłek ropy z magazynów miałoby na celu zrekompensowanie niedoborów spowodowanych irańską blokadą i uspokojenie nastrojów wśród inwestorów.
Blokada cieśniny Ormuz przez Iran. To dlatego ceny ropy szybują w górę
Bezpośrednią przyczyną zwołania pilnego szczytu G7 są wydarzenia w Zatoce Perskiej. Jak wynika z doniesień, Iran w ubiegłym tygodniu wprowadził blokadę strategicznej cieśniny Ormuz. Ma to być odpowiedź na naloty amerykańsko-izraelskie. Decyzja Teheranu niemal natychmiast sparaliżowała transport surowca przez jeden z najważniejszych na świecie szlaków morskich, przez który przepływa znaczna część globalnego eksportu ropy naftowej.
Konsekwencje są dramatyczne. Blokada cieśniny Ormuz przez Iran spowodowała gwałtowny wzrost cen ropy, co budzi obawy o globalny kryzys energetyczny i falę inflacji. Strona francuska, organizując spotkanie, podkreśliła, że jego celem jest „podsumowanie sytuacji w Zatoce Perskiej z punktu widzenia gospodarki”. Decyzje, które zapadną na forum G7, mogą mieć kluczowe znaczenie nie tylko dla światowej gospodarki, ale również dla cen paliw na stacjach benzynowych w Polsce i na całym świecie w nadchodzących tygodniach.