Meteoryt gigant uderzył w USA. Mieszkańcy słyszeli głośny huk

2026-03-18 9:08

We wtorek (17 marca) ważący około 7 ton meteoryt, pędzący z oszałamiającą prędkością ponad 72 tys. km/godz., nagle rozpadł się z ogłuszającym hukiem nad Cleveland w amerykańskim stanie Ohio. Niektórzy mieszkańcy odczuli również wstrząsy na ziemi. Według szacunków NASA podczas rozpadu obiekt uwolnił energię równą około 250 tonom trotylu.

Meteoryt nad USA. Co dokł.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na obrazie dominuje jasne, błękitne niebo z rozproszonymi białymi chmurami. Przez niebo, od lewego górnego rogu do prawego dolnego, przecina jasna, świecąca smuga światła o barwach od białej po lekko pomarańczową. Poniżej rozciąga się horyzont z falującymi wzgórzami o stonowanych, brązowo-zielonych odcieniach, a na pierwszym planie widać rozległą, płaską przestrzeń ciemnobrązowej ziemi, porośniętej suchą roślinnością.

Ziemia drżała, a niebo się rozświetliło się. Gigantyczny meteoryt nad USA

Jak donosi agencja Associated Press, niezwykła „kula ognia” była widoczna nawet w świetle dnia, około godziny 9 czasu lokalnego. Jej blask rozświetlił niebo nad wieloma stanami, od Wisconsin po Maryland, co świadczy o skali zjawiska. Amerykańskie Towarzystwo Meteorytowe otrzymało setki zgłoszeń od zaniepokojonych obywateli, a NASA, amerykańska agencja kosmiczna, szybko potwierdziła, że obiekt miał średnicę około 1,8 metra. To rozmiar porównywalny z niewielkim samochodem, co czyni go jednym z większych obiektów, które w ostatnim czasie weszły w ziemską atmosferę.

Astronom Carl Hergenrother, cytowany przez agencję, wyjaśnił, że „to wygląda na bolid, czyli wyjątkowo jasny meteor, który powstaje, gdy mała asteroida lub fragment innej materii kosmicznej wpada w atmosferę ziemską i ulega gwałtownemu spaleniu”. Bolidy to rzadkie, ale spektakularne zjawiska, które często kończą się rozpadem obiektu na mniejsze fragmenty.

Trajektoria kosmicznego intruza była precyzyjnie śledzona. Meteor pojawił się na wysokości około 80 kilometrów nad jeziorem Erie, by następnie pokonać ponad 55 kilometrów przez górne warstwy atmosfery, zanim rozpadł się nad Valley City. Ten moment był kluczowy, gdyż właśnie wtedy doszło do uwolnienia ogromnej energii. Według szacunków NASA, podczas rozpadu obiektu, uwolniona energia była równa około 250 tonom TNT. To porównanie doskonale obrazuje siłę, z jaką meteoryt uderzył w atmosferę Ziemi.

Potężny huk i drżenie ziemi: Jak mieszkańcy Ohio zareagowali na kosmiczny spektakl?

Konsekwencje wejścia meteorytu w atmosferę były odczuwalne na ziemi. Dziesiątki tysięcy osób w północnym Ohio usłyszały potężny huk. Co więcej, część mieszkańców odczuła wyraźne drżenie ziemi. To nie były zwykłe wstrząsy, lecz efekt fali uderzeniowej, powstałej w wyniku rozpadu ciała niebieskiego. Sejsmograf w hrabstwie Lorain zarejestrował te wstrząsy, potwierdzając intensywność zjawiska.

Huk był tak silny, że słyszeli go nawet pracownicy Krajowej Służby Pogodowej w Cleveland, którzy odczuli wyraźne drgania konstrukcji budynku. „Washington Post” opisał, że zjawisko było widoczne przez około 5,5 sekundy na szerokim obszarze, obejmującym m.in. stany Pensylwania, Illinois i Michigan, a także zachodnią część stanu Nowy Jork. Pomimo tak dramatycznych wydarzeń, do tej pory nie pojawiły się informacje o odnalezieniu konkretnych fragmentów skały. Meteorolog Brian Mitchell uspokaja, wyjaśniając, że „mogły spaść niewielkie odłamki, ale większość (meteorytu) spłonęła w atmosferze”. To oznacza, że choć widok był imponujący, a huk ogłuszający, bezpośrednie zagrożenie dla ludzi było minimalne.