Ceny żywności pod lupą. O ile więcej Polacy płacą za produkty spożywcze?
Raport „Indeks cen w sklepach detalicznych”, który analizuje ceny żywności oraz innych artykułów codziennego użytku, wskazuje na to, że dynamika wzrostu cen utrzymuje się na zbliżonym poziomie od początku roku. W marcu i lutym wzrosty rok do roku były podobne i wynosiły 3,8 proc., natomiast w styczniu zanotowano wzrost o 3,7 proc. Ta względna jednolitość danych może sugerować, że rynek osiągnął pewien punkt równowagi, jednakże, jak podkreśla dr Joanna Myślińska-Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito, jest to równowaga niezwykle delikatna. „Z jednej strony silna presja kosztowa wciąż wpływa na ceny w sklepach. Z drugiej – ograniczony popyt konsumencki oraz walka sieci handlowych o klienta skutecznie hamują podwyżki poprzez promocje i rabaty. Ta względna stabilność cen nie ma jednak trwałego fundamentu, lecz jest stanem niepewnej równowagi, która może zostać nagle zachwiana, jeśli zmieni się którykolwiek z czynników. Może to być np. gwałtowny wzrost kosztów surowców lub wyhamowanie działań promocyjnych w sklepach”.
Szczegółowa analiza cen samej żywności również wskazuje na utrzymanie się tendencji wzrostowych, choć z niewielkimi wahaniami. W kwietniu ceny żywności poszły w górę średnio o 3,3 proc. w ujęciu rocznym, po wzroście o 3,2 proc. w marcu i 3,4 proc. w lutym. Dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito komentuje te dane, wskazując na pozorny spokój. „Niewielkie zmiany średniego poziomu cen żywności w sklepach świadczą o stabilizacji w tym obszarze. Prognozy dotyczące tegorocznych plonów są dość optymistyczne, więc nie ma obaw, że niska podaż może wpłynąć niekorzystnie na ceny. Niemniej na rynkach światowych widać obecnie tendencje wzrostowe” – informuje dr Fiks w cytowanym raporcie.
Co dalej z naszymi portfelami?
W ujęciu miesięcznym dynamika podwyżek lekko spadła, ale jeśli chodzi o samą żywność, widać lekki wzrost. „Eksperci uprzedzają, że wkrótce może się to zmienić, bo wciąż nie jest wyjaśniona sytuacja na Bliskim Wschodzie, a producenci w Polsce sygnalizują, że coraz bardziej odczuwają presję kosztową, a to dla rynku wyraźny sygnał, iż mogą zacząć podnosić ceny” – czytamy w analizie.
Dr Myślińska-Wieprow dodaje, że różnica między dynamiką cen całego koszyka a samą żywnością świadczy o nierównomiernym procesie stabilizowania. „Część segmentów rynku zaczyna odczuwać słabszy popyt i większą presję konkurencyjną. Jednocześnie ceny produktów codziennego użytku nadal pozostają pod wpływem kosztów produkcji, logistyki i sezonowości. Żywność reaguje bowiem wolniej na poprawę sytuacji inflacyjnej, niż część pozostałych kategorii konsumenckich” – tłumaczy ekspertka. Dr Fiks wskazuje również na czynniki hamujące wzrost cen artykułów spożywczych, takie jak napływ towarów spoza Unii Europejskiej i silna konkurencja cenowa między sklepami.
Dane do raportu pochodzą z cyklicznego „Indeksu cen w sklepach detalicznych”. W ramach analizy objęto ceny 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku, podzielonych na 17 kategorii. Łącznie zestawiono blisko 104 tysiące cen detalicznych z ponad 48 tysięcy sklepów należących do 62 sieci handlowych, w tym dyskontów, hipermarketów, supermarketów, sieci convenience oraz cash&carry, co zapewnia kompleksowy obraz sytuacji rynkowej.