Francja w ogniu. Ewakuacja objęła 10 tysięcy osób
Sytuacja w departamencie Pireneje Wschodnie na południu Francji jest niezwykle poważna. W niedzielę wieczorem prefekt Pierre Regnault de la Mothe podjął decyzję o ewakuacji aż 10 tysięcy osób. To dwukrotnie więcej niż początkowo zakładano. Jak opisuje PAP, ogień, który objął już około 2 tysiące hektarów, rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie, napędzany przez upał, suszę i silne wiatry. Ewakuacja dotyczy kilkunastu gmin w masywie Aspres. Zaledwie kilka godzin wcześniej pożar zajmował „jedynie” 1,6 tysiąca hektarów. Z żywiołem walczy około 700 strażaków, wspieranych przez samoloty i śmigłowce gaśnicze, jednak opanowanie sytuacji jest niezwykle trudne. Dramat w regionie ma także bezpośredni wpływ na sport. Jak przekazał prefekt podczas konferencji prasowej w Perpignan, stolicy departamentu, poniedziałkowy, trzeci etap wyścigu kolarskiego Tour de France odbędzie się bez udziału publiczności.
Tragiczny bilans upałów
Pożary to nie jedyny problem, z którym zmaga się obecnie Francja. Kraj nawiedziła także fala upałów, która zbiera swoje śmiertelne żniwo. Już pod koniec czerwca temperatura sięgała 40 stopni Celsjusza, co doprowadziło do wprowadzenia pomarańczowego alertu w wielu departamentach na południu kraju, w tym w Gard, Pirenejach Wschodnich, Aude, Vaucluse, Herault, Drome i Ardeche. W poniedziałek alert ten obowiązywać będzie w 16 departamentach na południu i zachodzie kraju. Konsekwencje ekstremalnych temperatur są tragiczne. Francuska ministra zdrowia Stephanie Rist poinformowała w piątek, że z powodu fali upałów, która nawiedziła Francję pod koniec czerwca, zmarło już 2025 osób.
Oprócz Pirenejów Wschodnich, pożary wybuchły również w innych regionach. W położonym po sąsiedzku departamencie Gard, ogień objął 350 hektarów, co spowodowało częściowe zamknięcie autostrady A9, łączącej Lyon z Barceloną. Z tego rejonu ewakuowano 70 osób, a w kilku miastach i miejscowościach wydano mieszkańcom nakaz pozostania w domach. W departamencie Drome natomiast 300 strażaków walczy z ogniem w niezamieszkanej strefie obejmującej około 300 hektarów. Służby ratunkowe w całym kraju są w stanie najwyższej gotowości.