IEA apeluje: Praca zdalna i wolniejsza jazda, by obniżyć ceny paliw
Propozycje te są bezpośrednią reakcją na bezprecedensowy wzrost cen paliw, który obserwujemy od końca lutego, a który jest bezpośrednio powiązany z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Jak podkreśla IEA, gwałtowny wzrost cen ropy uderza w konsumentów na całym świecie, generując inflację i zagrażając stabilności gospodarczej. Agencja, której głównym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, wskazuje, że konieczne są skoordynowane działania na wielu poziomach – od polityki rządowej, przez strategię przedsiębiorstw, aż po indywidualne nawyki obywateli.
W dokumencie IEA zatytułowanym „10-punktowy plan zmniejszenia zużycia ropy naftowej” zawarto konkretne wskazówki, które mają przyczynić się do zmniejszenia popytu na ropę o 2,7 miliona baryłek dziennie w ciągu czterech miesięcy. To ogromna ilość, odpowiadająca zapotrzebowaniu wszystkich samochodów w Chinach. Wśród tych propozycji, oprócz już wspomnianych, znalazły się również takie, jak zwiększenie wykorzystania transportu publicznego, promowanie car-sharingu, czy też zachęcanie do jazdy na rowerze. Eksperci IEA szacują, że każda z tych zmian, wprowadzona na szeroką skalę, może przynieść wymierne korzyści finansowe i ekologiczne. Na przykład, wprowadzenie trzech dni pracy zdalnej tygodniowo może zmniejszyć zużycie ropy o 170 tys. baryłek dziennie. Z kolei ograniczenie prędkości na autostradach o 10 km/h może przynieść oszczędności rzędu 290 tys. baryłek. Celem tych działań jest nie tylko obniżenie bieżących kosztów, ale także zbudowanie większej odporności na przyszłe wstrząsy na rynku surowców.
IEA, założona w 1974 roku po kryzysie naftowym, od lat zajmuje się bezpieczeństwem energetycznym, analizą rynków ropy i gazu, wspieraniem czystej energii oraz prognozami energetycznymi.