Premier w Sejmie: Za akty dywersji w Polsce odpowiada Rosja

2025-11-19 20:40

Premier Donald Tusk przedstawił w Sejmie informację na temat aktów dywersji, do których doszło w ostatnim czasie na trasie kolejowej Warszawa-Lublin. „Intensywna praca służb specjalnych, policji i prokuratury pozwoliła ustalić osoby odpowiedzialne. To dwóch obywateli Ukrainy, w tym jeden z Donbasu, współpracujących z rosyjskimi służbami” - poinformował szef rządu. Chodzi o dwa stwierdzone akty dywersji w miejscowości Mika i w okolicach Puław. „Z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa, to być może najpoważniejsza sytuacja od wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej” - ocenił Prezes Rady Ministrów. Jednocześnie zaapelował o nierozbudzanie nastrojów antyukraińskich, ponieważ jest to w interesie Moskwy. Premier poinformował także o wprowadzeniu na określonych liniach kolejowych trzeciego stopnia alarmowego „Charlie”.

PILNE! Tusk ujawnia: dwóch Ukraińców współpracujących z Rosją stało za dywersją na kolei. „Celem była katastrofa”

i

Autor: PawełDąbrowski/Super Express Premier Donald Tusk w garniturze z krawatem, trzymający palec na ustach w geście uciszenia, stojący przy mównicy na tle drewnianych paneli z rzeźbionymi postaciami. Artykuł o jego walce o reformę systemu ETS i obniżenie cen energii można przeczytać na Super Biznes.

Próby zamachów na torach kolejowych

Na trasie Warszawa-Lublin doszło do dwóch aktów dywersji. Podczas pierwszego, w miejscowości Mika, eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. Natomiast w okolicy Puław pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej infrastruktury.

Zdarzenia te miały charakter intencjonalny, miały swoich sprawców i ich celem było doprowadzenie do katastrofy w ruchu kolejowym

–  poinformował w Sejmie Donald Tusk.

Jak wyjaśnił, sprawców udało się ustalić dzięki sprawnemu działaniu polskich służb i prokuratury, a także w wyniku współpracy z sojusznikami.

Znane są już tożsamości sprawców, jednak ze względu na prowadzone operacje nie podam teraz ich nazwisk. Jedna z podejrzewanych osób to obywatel Ukrainy, skazany przez sąd we Lwowie w maju tego roku za akty dywersji. Drugi to mieszkaniec Donbasu. Obaj przedostali się do Polski z Białorusi, tuż przed zamachami– mówił Premier.

Natychmiast po dywersji, podejrzani opuścili Polskę przez przejście graniczne w Terespolu. Uniemożliwiło to ich identyfikację przez służby. Wszystkie ich dane, razem z wizerunkami, są w posiadaniu prokuratury.

Akty dywersji przebiegały w odstępach czasowych. Pierwszy polegał na zamontowaniu na torze obejmy stalowej, która miała prawdopodobnie doprowadzić do wykolejenia pociągu. Zdarzenie to miało zostać utrwalone przez zamontowany w obrębie torowiska telefon komórkowy. Na szczęście próba okazała się zupełnie nieskuteczna – przekazał Prezes Rady Ministrów.

Drugie zdarzenie polegało na detonacji wojskowego ładunku wybuchowego, przy pomocy specjalnego urządzenia, sterowanego przewodowo.

Ładunek eksplodował podczas przejazdu pociągu towarowego relacji Warszawa-Puławy, nie doprowadzając do jego wykolejenia, a jedynie do niewielkiego uszkodzenia podłogi wagonu. Maszynista nawet nie odnotował tego zdarzenia – powiedział szef rządu.

W sprawie wyjaśnienia aktów dywersji Polska jest w kontakcie z sojusznikami. Trwają działania, aby ustalić wszystkich odpowiedzialnych i ich współpracowników.

Polska celem rosyjskiej dywersji

Od dwóch lat nasz kraj musi mierzyć się z dywersją, która podejmowana jest na zlecenie obcych służb.

Chciałbym, żeby wszyscy wiedzieli, że policja, służby specjalne i prokuratura pracują w takim przypadku zawsze z niezwykłym poświęceniem i intensywnością–  zaznaczył Donald Tusk.

Pierwszy akt dywersji w Polsce miał miejsce w styczniu 2024 roku we Wrocławiu, gdzie podpalono skład farb. Bardzo groźnym zdarzeniem było także podpalenie kompleksu handlowego przy ul. Marywilskiej w Warszawie.

W sumie, jeśli chodzi o akty dywersji, zatrzymaliśmy do tej pory 55 osób, w tym 23 osoby zostały aresztowane. 28 osób zostało wydalonych. W ostatnim czasie zatrzymano także 8 osób za próby rozpoznania różnych obiektów strategicznych–  podkreślił Premier.

We wszystkich przypadkach związanych z dywersją i aktami wywiadowczymi, identyfikowana jest współpraca z rosyjskimi służbami, które zlecały te zadania.

Rosyjska dywersja przeprowadzana jest na tej samej zasadzie, nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach europejskich.

Ten model jest bardzo podobny. Do tego typu akcji najmuje się obywateli z innych państw, najczęściej z Ukrainy–  poinformował szef rządu.

Rosji zależy nie tylko na bezpośrednim efekcie dywersji, ale także na konsekwencjach społecznych i politycznych. Chodzi o propagowanie dezorganizacji, chaosu, paniki, spekulacji i niepewności.

Źródło: Gov.pl