Protest pod Ministerstwem Zdrowia. Szpitale boją się o swoją przyszłość

2026-03-03 12:58

We wtorek (3 marca) przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych oraz Związku Powiatów Polskich wyszli na ulice, by głośno zamanifestować tragiczną sytuację finansową swoich placówek. Jak alarmują, szpitale powiatowe mają pieniądze jedynie „na papierze”, co paraliżuje ich codzienne funkcjonowanie i uniemożliwia planowanie wydatków.

Szpital powiatowy w Lesku

i

Autor: Lowdown/ CC BY-SA 3.0 Wejście główne do Szpitala Powiatowego w Lesku, z napisem "SZPITAL POWIATOWY w LESKU" i logo NFZ, na tle szarej elewacji. Obok widoczny szyld "SZPITALNY ODDZIAŁ RATUNKOWY EMERGENCY" i podjazd dla wózków, co podkreśla trudną sytuację finansową szpitali, o której przeczytasz na Super Biznes.

Szpitale powiatowe toną w długach. „Nie mogliśmy zaplanować wydatków, kupić leków i sprzętu”

Sytuacja w wielu placówkach ochrony zdrowia jest bardzo zła. Jak wskazywał podczas protestu prezes OZPSP, Waldemar Malinowski, problemem, który doprowadził do manifestacji, jest bieżący proces płatności za realizowane świadczenia. Mimo że środki teoretycznie są przyznawane, w praktyce szpitale nie mają do nich dostępu, co całkowicie zaburza ich płynność finansową. Skutki są opłakane i odczuwalne zarówno dla personelu, jak i pacjentów.

– Nie mogliśmy zaplanować wydatków, kupić leków i sprzętu, bo zachwiana została nasza płynność finansowa. Mieliśmy pieniądze na papierze – grzmiał Waldemar Malinowski przed gmachem resortu zdrowia.

Brak stabilności finansowej oznacza, że dyrektorzy szpitali nie są w stanie zapewnić odpowiednich zapasów medykamentów czy inwestować w niezbędny sprzęt, co bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu i zdrowiu pacjentów. Protestujący przynieśli ze sobą transparenty z hasłami, które dosadnie oddają skalę problemu: „Zdrowie - konstytucyjny obowiązek państwa, a nie problem powiatów”.

Szpitale stawiają ultimatum Ministerstwu Zdrowia. Czasu jest coraz mniej

Problem z płynnością finansową to tylko wierzchołek góry lodowej. Już za kilka miesięcy, w lipcu, szpitale będą musiały zmierzyć się z kolejnym gigantycznym wyzwaniem – ustawowymi podwyżkami wynagrodzeń. Prezes OZPSP podkreślił, że trzyletnie negocjacje z Ministerstwem Zdrowia w sprawie wypracowania stabilnego mechanizmu finansowania podwyżek nie przyniosły żadnego rezultatu. Czas na przygotowanie się do tego procesu nieubłaganie się kończy.

Waldemar Malinowski oskarżył polityków o brak zabezpieczenia odpowiednich środków na ten cel. Przedstawiciele szpitali powiatowych stanowczo sprzeciwiają się sytuacji, w której pieniądze na pensje personelu miałyby pochodzić z budżetu przeznaczonego na leczenie pacjentów.

– Nie możemy pozwolić na to, by środki na podwyżki były z pieniędzy na leczenie pacjentów – zaznaczył prezes Malinowski. W związku z dramatyczną sytuacją Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych postawił resortowi zdrowia ultimatum. Związkowcy dają ministerstwu czas do końca marca na przedstawienie konkretnych rozwiązań problemu finansowania podwyżek.