Putin nie chce pokoju. Odrzucił propozycję Ukrainy

2026-06-29 9:17

Władimir Putin odrzucił nową propozycję pokojową Ukrainy, nazywając ją sprytną zagrywką mającą na celu odciążenie sił Kijowa. Tym samym, jak relacjonuje agencja Reuters, wojna w Ukrainie, która trwa już ponad dwa lata, wchodzi w kolejną, być może jeszcze bardziej brutalną fazę. Putin jasno zadeklarował, że Rosja nie zrezygnuje z realizacji swojego kluczowego celu – całkowitego zajęcia czterech regionów Ukrainy, w tym Donbasu i tzw. „Noworosji”.

Władimir Putin w czarnym garniturze i czerwonym krawacie z mikrofonem na uchu, siedzi ze splecionymi dłońmi na tle pomarańczowego transparentu. Artykuł o odrzuceniu propozycji pokojowej Ukrainy przez Putina przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Photoibo/ Shutterstock Władimir Putin w ciemnym garniturze z czerwoną krawatką, z mikrofonem na uchu, siedzi z zaciśniętymi pięściami i poważną miną. W tle rozmazane, pomarańczowe tło. Temat kryzysu paliwowego w Rosji na Super Biznes.

Rosja odrzuca ukraińską propozycję zakończenia konfliktu

W wywiadzie dla rosyjskiej telewizji państwowej, którego fragmenty cytuje Reuters, Władimir Putin oświadczył, że Ukraina zaproponowała wzajemne wstrzymanie ataków dalekiego zasięgu. Rosyjski przywódca jednak od razu odrzucił tę inicjatywę, postrzegając ją jako próbę osłabienia rosyjskiej presji na froncie. „Jasne jest, dlaczego wysuwa się tę propozycję, ponieważ nasze kontrataki w głąb terytorium Ukrainy są znacznie silniejsze, mają większy wpływ i, szczerze mówiąc, są bardziej destrukcyjne” – cytuje Putina agencja Reuters. 

Prezydent Rosji podkreślił, że ukraińskie ataki na terytorium Rosji mają na celu „odwrócenie naszej uwagi i sił od realizacji głównych celów – całkowitego wyzwolenia Donbasu i Noworosji”. Pod pojęciem „Noworosji” Putin odnosi się do przyległych do Donbasu obwodów zaporoskiego i chersońskiego, które Rosja kontroluje jedynie częściowo, ale które jednostronnie zaanektowała w 2022 roku, siedem miesięcy po rozpoczęciu inwazji. To roszczenie terytorialne stanowi kluczowy warunek jakiegokolwiek porozumienia pokojowego dla Moskwy.

Sytuacja na froncie wewnętrznym Rosji również staje się coraz bardziej napięta. Władimir Putin przyznał na spotkaniu na Kremlu z ministrami rządu, że nasilone ukraińskie ataki dronów, wymierzone głównie w rosyjski przemysł naftowy, doprowadziły do niedoborów paliwa w różnych regionach kraju. To poważny problem, który może mieć daleko idące konsekwencje dla gospodarki i morale Rosjan. W odpowiedzi na te zagrożenia, Putin zapowiedział konieczność wzmocnienia obrony powietrznej. „Musimy wzmocnić naszą obronę powietrzną, aby przeciwdziałać nasilonym ukraińskim atakom dronów” – miał powiedzieć prezydent, jak donosi Reuters.

Będą rozmowy pokojowe?

Co ciekawe, Putin poruszył również kwestię przyszłych działań dyplomatycznych. Stwierdził, że Rosja spodziewa się wznowienia pod przewodnictwem USA rozmów pokojowych mających na celu zakończenie wojny. Miałyby one nastąpić po zakończeniu „gorącej fazy” konfliktu amerykańsko-izraelsko-irańskiego. W tym kontekście, prezydent Rosji wspomniał o możliwej kolejnej wizycie w Moskwie wysłanników USA, Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera.

Rosyjski lider, jak sugeruje Reuters, zdawał się zgadzać z komentarzami sekretarza stanu USA Marco Rubio z zeszłego tygodnia, dotyczącymi rozmów Putina na Alasce w zeszłym roku z ówczesnym prezydentem USA, Donaldem Trumpem. Mimo że formalnego porozumienia wówczas nie osiągnięto, Putin przyznał: „Nikt niczego nie podpisał, ale rozmawialiśmy o pewnych możliwościach zakończenia konfliktu na Ukrainie”.