USA kontra Iran. Rośnie napięcie wokół strategicznej cieśniny Ormuz
Amerykańskie siły przeprowadziły nocą z wtorku na środę nową rundę uderzeń, wykorzystując precyzyjną amunicję – poinformował CENTCOM. Celem ataku było ponad 80 obiektów, w tym irańskie systemy obrony powietrznej, sieci dowodzenia i kontroli, przybrzeżne stacje radarowe oraz zdolności w zakresie pocisków przeciwokrętowych. Co więcej, uderzono w ponad 60 małych łodzi należących do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), które znajdowały się w cieśninie Ormuz i w jej pobliżu. Dowództwo Centralne USA podkreśliło, że działania te miały na celu „ograniczenie zdolności Iranu do dalszego atakowania międzynarodowego handlu morskiego” prowadzonego przez Ormuz.
W ostatnich tygodniach Iran zaatakował trzy statki handlowe przepływające przez cieśninę – jak podaje CENTCOM. Choć Teheran oficjalnie nie przyznał się do winy, władze irańskie wielokrotnie groziły statkom, które wybierały korytarz inny niż ten wyznaczony przez Iran. Wszystkie zaatakowane jednostki płynęły trasą południową wzdłuż wybrzeża Omanu, szlakiem zabezpieczonym przez Stany Zjednoczone. „Nieuzasadniona agresja ze strony irańskich sił stanowi wyraźne i niebezpieczne naruszenie zawieszenia broni oraz podważa swobodę żeglugi” – czytamy w komunikacie dowództwa. „Siły CENTCOM pozostają w gotowości i są przygotowane do pociągnięcia Iranu do odpowiedzialności w przypadku, gdy porozumienie nie będzie przestrzegane lub realizowane” – zapowiedziano.
Wysoki rangą przedstawiciel władz USA, w rozmowie z „Wall Street Journal”, ujawnił, że ostatnie amerykańskie ataki na Iran były od czterech do pięciu razy większe pod względem skali i siły rażenia od poprzednich uderzeń. Miały one wysłać silny sygnał Teheranowi, jednocześnie deklarując, że Waszyngton wciąż uznaje zawieszenie broni za obowiązujące.
Zemsta Teheranu po amerykańskich atakach. Czy Bliski Wschód stanie w ogniu?
Reakcja Teheranu była natychmiastowa i stanowcza. Iran ostrzegł w środę nad ranem, że jego odpowiedź na amerykańskie uderzenia będzie „miażdżąca”. Dowództwo irańskie podkreśliło, że Teheran „pod żadnym pozorem nie pozwoli na ingerencję” w zarządzanie Cieśniną Ormuz. Dodano również, że „jedynym bezpiecznym szlakiem” dla statków przepływających przez Ormuz są trasy wyznaczone przez Iran – relacjonuje CNN. Sytuację dodatkowo zaostrzyły doniesienia o wystrzeleniu przez Iran dronów w kierunku Bahrajnu w nocy z wtorku na środę, co przekazał portal Axios, powołując się na przedstawiciela władz USA.
W obliczu rosnącego napięcia, niektórzy sojusznicy w regionie wysyłają wiadomości zarówno do USA, jak i do Iranu, próbując zapobiec dalszej eskalacji działań zbrojnych i utrzymać zawieszenie broni – podała CNN. Eskalacja ta nastąpiła wkrótce po ogłoszeniu przez amerykański resort finansów cofnięcia licencji, która zawieszała sankcje na sprzedaż irańskiej ropy naftowej. To tymczasowe zwolnienie z sankcji było jednym z elementów wstępnego porozumienia między Iranem a USA o zawieszeniu broni. Teheran potępił tę decyzję, oświadczając, że narusza ona memorandum dotyczące zakończenia wojny.