W środę polską przestrzeń powietrzną naruszyło 19 rosyjskich dronów, o czym informował premier Donald Tusk. Fragmenty maszyn znaleziono w 16 różnych lokalizacjach. Incydent wywołał natychmiastową reakcję na najwyższych szczeblach, w tym rozmowę telefoniczną Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem.
Rozmowa Nawrockiego z Trumpem. Znamy szczegóły
Szczegóły kilkunastominutowej dyskusji przybliżył w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce prezydencki minister Marcin Przydacz. Jak przekazał, celem rozmowy było przedstawienie faktów i zapewnienie, by Donald Trump miał pełną informację o zdarzeniu. Były przywódca USA miał pochwalić działania polskich i sojuszniczych sił.
– Jasnym jest, jak mówi prezydent Trump, że jeśli coś wlatuje na terytorium Polski i jest to obiekt wrogi, należy to zestrzelić – podkreślił Marcin Przydacz, cytując słowa, które padły podczas rozmowy.
Podczas rozmowy poruszono także kwestię bezpieczeństwa w regionie i obecności amerykańskich żołnierzy w Europie. Według relacji szefa Biura Polityki Międzynarodowej, Donald Trump złożył ważną deklarację.
– Donald Trump mówił o możliwości zwiększania obecności wojsk USA w Polsce – relacjonował prezydencki minister. Dodał również, że obie strony rozmowy wskazywały na agresywną perspektywę działań Władimira Putina.
Co dalej po incydencie?
W odpowiedzi na naruszenie przestrzeni powietrznej podjęto dalsze kroki. Prezydent Karol Nawrocki w czwartek złożył wizytę w 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Na popołudnie tego samego dnia, na godzinę 17:00, zwołano także posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego z udziałem przedstawicieli najważniejszych sił politycznych w kraju.