Hezbollah odpowiada na naloty. Blokada cieśniny Ormuz znowu paraliżuje region
Sytuacja na Bliskim Wschodzie, która miała ulec stabilizacji po ogłoszeniu rozejmu między USA a Iranem, znów uległa gwałtownemu pogorszeniu. Zaledwie 24 godziny po wejściu w życie porozumienia, region ogarnęła fala nowych napięć, które stawiają pod znakiem zapytania przyszłość kruchego rozejmu. Hezbollah, wspierany przez Teheran, wznowił ostrzał północnego Izraela, co jest bezpośrednią odpowiedzią na izraelskie naloty na Liban. Równocześnie, irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej podjął drastyczne kroki, blokując żeglugę w kluczowej cieśninie Ormuz, co może mieć katastrofalne konsekwencje dla światowej gospodarki.
Przewodniczący parlamentu Iranu, Mohammad Bager Ghalibaf, w ostrym oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych, nie szczędził krytyki pod adresem sygnatariuszy rozejmu. „Trzy klauzule porozumienia zostały jawnie i wyraźnie naruszone. W takiej sytuacji dwustronne zawieszenie broni lub negocjacje są niedorzeczne” – ocenił Ghalibaf. Polityk podkreślił, że zignorowano wezwanie do zawieszenia broni w Libanie, w przestrzeni powietrznej Iranu pojawił się dron, a prawo Iranu do wzbogacania uranu nie zostało uznane. Te zarzuty wskazują na głębokie rozbieżności w interpretacji warunków porozumienia, co prowadzi do szybkiej eskalacji.
W czwartek (9 kwietnia) rano libański Hezbollah oficjalnie poinformował o wystrzeleniu rakiet na osiedle Manara w północnym Izraelu. Ten akt agresji jest, według grupy, odwetem za „izraelskie naruszenia” rozejmu, w tym za przeprowadzone w środę przez izraelską armię najcięższe od początku konfliktu bombardowanie Libanu, w którym zginęło ponad 250 osób. „Ta odpowiedź będzie kontynuowana, dopóki nie ustanie izraelsko-amerykańska agresja przeciwko naszemu krajowi” – zapowiedział Hezbollah w swoim oświadczeniu, co zwiastuje dalsze ataki i niepokoje w regionie. Izraelskie media potwierdziły przechwycenie jednego z pocisków, co świadczy o napiętej sytuacji militarnej.
Równocześnie, Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił wstrzymanie ruchu statków w strategicznej cieśninie Ormuz. Jest to bezpośrednia reakcja na działania Izraela i stanowi poważne zagrożenie dla globalnego handlu ropą naftową. Dane o ruchu morskim potwierdzają, że tranzyt ustał, a jeden z tankowców został zmuszony do zawrócenia. Blokada cieśniny Ormuz to potężna karta przetargowa w rękach Iranu, mogąca wywołać panikę na rynkach światowych i zwiększyć presję na społeczność międzynarodową.
Donald Trump odniósł się do eskalacji konfliktu
Główną osią sporu pozostaje zakres ustaleń w sprawie dwutygodniowego rozejmu. Biały Dom i Izrael stanowczo twierdzą, że zawieszenie broni nie obejmuje Libanu, podczas gdy irańskie władze przekonują, że było to integralną częścią porozumienia. Te fundamentalne różnice w interpretacji grożą zerwaniem wszelkich negocjacji. Rosnące napięcie może bezpośrednio zagrozić zaplanowanym na piątek i sobotę rozmowom w Pakistanie, gdzie premier Shehbaz Sharif pełni rolę kluczowego mediatora.
Otwarta wojna na Bliskim Wschodzie wybuchła 28 lutego, zaledwie dwa dni po fiasku negocjacji w sprawie irańskiego programu nuklearnego i amerykańsko-izraelskim ataku na terytorium Iranu. Prezydent USA, Donald Trump, w czwartek rano (czasu polskiego) jasno zadeklarował, że wszystkie amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie, w tym zgromadzone tam okręty, samoloty i personel wojskowy, pozostaną w pobliżu Iranu, dopóki Teheran w pełni nie zastosuje się do porozumienia o zawieszeniu broni.