Rozejm w Libanie między Izraelem a Hezbollahem. Pierwsze doniesienie o złamaniu umowy

2026-04-17 7:13

Donald Trump ogłosił wstrzymanie ognia między Izraelem a wspieranym przez Iran Hezbollahem. Przerwa w działaniach wojennych ma trwać dziesięć dni. Niestety już na samym początku procesu pojawiły się doniesienia o rzekomych naruszeniach, co rodzi obawy o przyszłość tego kruchego porozumienia.

Liban

i

Autor: Pexels.com

Trump o rozejmie w Libanie

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, ogłosił w swoich mediach społecznościowych, że doszło do porozumienia w sprawie dziesięciodniowego rozejmu między Izraelem a Hezbollahem. Trump poinformował również o możliwości zorganizowania spotkania premiera Izraela, Benjamina Netanjahu, z prezydentem Libanu w Białym Domu, co mogłoby nastąpić już w ciągu najbliższych dwóch tygodni.

„Planujemy w najbliższym czasie spotkanie Benjamina Netanjahu z prezydentem Libanu. Jestem po osobnych bardzo owocnych rozmowach z tymi politykami. W tym przypadku chcielibyśmy, aby kwestią Hezbollahu Liban zajął się we własnym zakresie. My zawrzemy porozumienie między Izraelem a Libanem” – oświadczył Donald Trump. W swoim wpisie w mediach społecznościowych, prezydent USA wezwał również Hezbollah do zachowania powściągliwości i opowiedzenia się za pokojem.

Naruszenia rozejmu w Libanie. Co dalej z porozumieniem?

Mimo optymistycznych deklaracji Donalda Trumpa, sytuacja w Libanie pozostaje niezwykle napięta. Już wkrótce po ogłoszeniu rozejmu, pojawiły się doniesienia o jego potencjalnych naruszeniach. Jak podała stacja CNN, w ostatnich godzinach armia libańska oskarżyła Izrael o dopuszczenie się „aktów agresji”, co miałoby świadczyć o złamaniu zawartego porozumienia. Te oskarżenia rzucają cień na całą inicjatywę pokojową i budzą poważne wątpliwości co do jej skuteczności.

Premier Izraela, Benjamin Netanjahu, jeszcze przed wejściem w życie rozejmu, jasno zadeklarował, że siły izraelskie, choć będą przestrzegać zawieszenia broni, nie wycofają się z pozycji w południowym Libanie. Ta decyzja, choć uzasadniana względami bezpieczeństwa, może być interpretowana jako sygnał braku pełnego zaufania do strony libańskiej i Hezbollahu.