Jacek Prusinowski, prowadzący wtorkowe Sedno Sprawy zauważył, że rozpoczęła się właśnie nowa odsłona rosyjskiej agresji na Ukrainę - bitwa o Donbas. Czy ta bitwa może zostać wygrana?
- Musi zostać wygrana przez Ukrainę, jeżeli chcemy myśleć o przywróceniu bezpieczeństwa i stabilności w naszym regionie i długotrwałym zapewnieniu tego bezpieczeństwa w Europie - także w Europie zachodniej - odparł Szymon Szynkowski vel Sęk. - O tym muszą wiedzieć nasi zachodni partnerzy, że dzisiaj w Ukrainie toczy się nie tylko batalia Ukraińców o suwerenność ich kraju, tylko toczy się batalia o Europę i o to, co stanie się w przyszłości także w Berlinie i w Paryżu.
Czy jednak ten etap wojny może skończyć się sukcesem Ukrainy?
- Uważam, że tak - mówi wiceszef polskiej dyplomacji. - Uważam, że przykład niepowodzenia ofensywy na Kijów rosyjskiej bardzo silnie pokazuje, że wtedy, kiedy jest wsparcie dla Ukrainy i ta dzielność, ta niezłomność ukraińskiej armii jest wspomagana również sprzętowo ale także politycznie ze strony Polski, państw bałtyckich, ale także ze strony państw zachodu, wówczas Ukraina może się bronić. Natomiast żeby mogła bronić się w Donbasie, potrzebuje więcej sprzętu. I o tym rozmawiamy też z naszymi zachodnimi partnerami.
Wraca co jakiś czas temat zerwania stosunków dyplomatycznych z Rosją, wydalenia rosyjskiego ambasadora z Polski, czy to kwestia czasu, tygodni, czy jednak te relacje zostaną zachowane?
- Musimy mieć świadomość, że taka decyzja wiązałaby się z postępowaniem analogicznym strony rosyjskiej - mówi Szymon Szynkowski vel Sęk.
To z kolei wiązałoby się z uniemożliwieniem możliwości pomocy polskim obywatelom w Rosji.
- Jeżeli sytuacja polityczna nie da nam wyjścia to i takiej opcji nie można wykluczyć - zaznaczył gość Sedna Sprawy. - Na dziś takich decyzji nie ma.
Poziom prawdopodobieństwa rosyjskiej agresji na Polskę na początku tej wojny był zdecydowanie wyższy, teraz ryzyko jest mniejsze? - zapytał Jacek Prusinowski.
- Na pewno dzielna postawa Ukraińców stępiła to ostrze rosyjskich ambicji i w tym sensie Rosja musiała zweryfikować swoje plany odnośnie Ukrainy, więc jeżeli miała jakieś plany co do dalszych kroków, to one także musiały zostać zweryfikowane - mówi Szynkowski vel Sęk.