Prezydent USA żąda zaangażowania sojuszników w ochronę Cieśniny Ormuz
Wypowiedź Trumpa, której fragmenty cytuje m.in. PAP, padła w drodze do Waszyngtonu. Prezydent, znany ze swojego bezpośredniego stylu, nie przebierał w słowach, podkreślając, że choć Stany Zjednoczone odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu bezpieczeństwa w Cieśninie Ormuz, to korzyści z przepływu ropy czerpią przede wszystkim inne państwa. „Można by argumentować, że może w ogóle nie powinniśmy tam być, ponieważ jej nie potrzebujemy. Mamy dużo ropy naftowej” – stwierdził Trump, jednocześnie dodając, że USA angażują się w regionie „z przyzwyczajenia” oraz „dla bardzo dobrych sojuszników”.
Cieśnina Ormuz, położona między Zatoką Perską a Zatoką Omańską, jest kluczowym punktem tranzytowym dla światowego handlu ropą naftową. Przez ten wąski przesmyk przepływa około jednej piątej światowej konsumpcji ropy, co czyni ją niezwykle wrażliwą na wszelkie zakłócenia. Stany Zjednoczone od lat utrzymują w regionie znaczącą obecność wojskową, mającą na celu zapewnienie swobodnego przepływu tankowców. Słowa Trumpa sugerują jednak, że Waszyngton jest zmęczony samotnym ponoszeniem ciężaru tej odpowiedzialności i oczekuje większego zaangażowania od krajów, które bezpośrednio czerpią z tego korzyści. Chociaż Trump nie wymienił wszystkich państw, z którymi prowadzi rozmowy, wspomniał o Chinach jako największym beneficjencie ropy z Zatoki Perskiej.
Krytyka państw NATO
Co więcej, Trump nie omieszkał skrytykować państw NATO, twierdząc, że Ameryka zawsze jest gotowa do pomocy sojusznikom, nawet w sprawach takich jak wojna na Ukrainie, która jego zdaniem Stanów Zjednoczonych nie dotyczy. „Pomagamy im i będzie ciekawe, by zobaczyć, jaki kraj nie pomoże nam z tym bardzo małym przedsięwzięciem, które polega na po prostu utrzymaniu cieśniny otwartej” – mówił prezydent. Ta wypowiedź może być interpretowana jako próba wywarcia presji na europejskich sojuszników, aby zwiększyli swoje zaangażowanie w kwestie bezpieczeństwa poza granicami Europy. Trump przekonywał, że utrzymanie cieśniny jest „małym przedsięwzięciem”, ponieważ „irańskie wojsko zostało niemal zniszczone”, a to, że Ameryka dotychczas robiła to sama, było wynikiem posiadania „bardzo słabych prezydentów”.