Biały Dom, powołując się na postępy w rozmowach z Teheranem, zdecydował się na "krótki czas" wstrzymać działania, które miały chronić statki handlowe przed atakami.
„Na prośbę Pakistanu i innych krajów, w oparciu o ogromny sukces militarny, jaki odnieśliśmy podczas kampanii przeciwko Iranowi, a także fakt, że poczyniliśmy ogromne postępy w kierunku pełnego i ostatecznego porozumienia z przedstawicielami Iranu, wspólnie uzgodniliśmy, że chociaż blokada pozostanie w pełnej mocy, Projekt Wolność (Przepływ Statków przez Cieśninę Ormuz) zostanie wstrzymany na krótki czas, aby sprawdzić, czy porozumienie zostanie sfinalizowane i podpisane” – napisał prezydent Trump w oświadczeniu, które natychmiast obiegło światowe media.
Ta deklaracja, choć lakoniczna, otwiera nowy rozdział w napiętych stosunkach między USA a Iranem, dając nadzieję na deeskalację konfliktu, który od tygodni paraliżuje jeden z najważniejszych szlaków handlowych na świecie.
Zaledwie dwa dni po inauguracji, operacja mająca na celu ułatwienie statkom handlowym przepłynięcia przez cieśninę Ormuz została zawieszona. W tym krótkim czasie z pomocy i wyznaczonego przez siły USA korytarza skorzystały zaledwie dwa statki, oba pływające pod amerykańską banderą.
Napięcia w Zatoce Perskiej: Nagły zwrot akcji i jego konsekwencje
Decyzja prezydenta Trumpa zaskoczyła wielu, zwłaszcza biorąc pod uwagę niedawne wypowiedzi wysokich rangą urzędników amerykańskich. Jeszcze kilka godzin wcześniej, podczas konferencji prasowej w Białym Domu, sekretarz stanu USA, Marco Rubio, z entuzjazmem przedstawiał zalety „Projektu Wolność”. Określał go jako nową, czysto obronną fazę operacji USA, następującą po zakończeniu operacji „Epicka Furia”. Rubio podkreślał, że Ameryka podjęła ten wysiłek „dla dobra świata”, co sugerowało długoterminowe zaangażowanie. Podobnie, we wtorek, szef Pentagonu, Pete Hegseth, na specjalnym briefingu zapewniał, że wiele kolejnych statków zgłosiło chęć skorzystania ze szlaku wytyczonego przez siły USA. Te zapowiedzi jednak, jak dotąd, nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości.
Obawy co do bezpieczeństwa żeglugi przez Ormuz wyrażał również Mike Wirth, szef koncernu Chevron. Jak podał Bloomberg, Wirth w poniedziałek otwarcie mówił o swoich „obawach”, pomimo nowej inicjatywy.