Ile naprawdę zarabiają lekarze? Mediana wynagrodzeń to dopiero początek
Dane AOTMiT cytowane przez PAP pokazują, że mediana miesięcznych wynagrodzeń brutto wypłacanych na podstawie kontraktu wynosi 25 595 zł brutto. 1,2 procenta wszystkich kontraktów, czyli dokładnie 625 umów, opiewało na kwoty powyżej 100 tys. zł miesięcznie. Agencja podkreśla, że najwyższe stawki mogą negocjować specjaliści w dziedzinach, gdzie procedury są wysoko wyceniane przez Narodowy Fundusz Zdrowia i o których szpitale konkurują. Ponadto, lekarz może mieć podpisanych kilka kontraktów z różnymi placówkami, co dodatkowo winduje jego dochody. Obecnie AOTMiT nie jest w stanie precyzyjnie określić, jak te kwoty przekładają się na ekwiwalent etatu, ponieważ nie ma obowiązku ewidencjonowania czasu pracy w ramach umów kontraktowych.
Warto porównać te dane z wynagrodzeniami lekarzy zatrudnionych na umowę o pracę. Tylko 0,2 procenta lekarzy na etacie zarabia miesięcznie ponad 100 tys. zł brutto. Nie zapominajmy też o tych, którzy dopiero wchodzą w zawód – minimalne wynagrodzenie lekarza bez specjalizacji od lipca wyniesie 10 595 zł brutto, a lekarza stażysty 8 458 zł brutto. Do tego dochodzą oczywiście dodatki za dyżury i nadgodziny. Kształcenie lekarza specjalisty to minimum 12 lat.
Skandaliczne zarobki lekarza-radnego
W ostatnich tygodniach opinię publiczną porusza sprawa lekarza Dawida Kacprzyka, który, będąc w trakcie specjalizacji, w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł. Medyk, który był również radnym Koalicji Obywatelskiej w dzielnicy Ursus, był zatrudniony w kilku placówkach, w tym w Warszawskim Szpitalu Południowym. Po nagłośnieniu sprawy przez media, Kacprzyk złożył rezygnację z członkostwa w KO.
Ministerstwo Zdrowia, już w kwietniu, sygnalizowało plany dotyczące wprowadzenia większej przejrzystości w wynagrodzeniach medyków. Rząd właśnie przyjął i skierował do Sejmu projekt ustawy, która ma umożliwić zbieranie danych o zarobkach lekarzy w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Ma to pozwolić AOTMiT na pełne przypisanie wszystkich zarobków z różnych umów do jednej osoby, co obecnie jest niemożliwe. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wyraził nadzieję, że głosowanie nad tym projektem odbędzie się jeszcze podczas bieżącego posiedzenia izby.