USA łagodzą sankcje na rosyjską ropę. Człowiek Putina mówi o 100 milionach baryłek

2026-03-13 7:39

Władze USA ogłosiły częściowe zwolnienie z sankcji nałożonych na rosyjską ropę naftową. To ruch, który wywołał natychmiastową reakcję Kremla. Specjalny przedstawiciel Władimira Putina ds. inwestycji, Kiriłł Dmitrijew, nie krył satysfakcji i wprost oświadczył, że decyzja Amerykanów dotyczyć będzie nawet 100 milionów baryłek surowca.

Nowa benzyna w Polsce

i

Autor: Pixabay.com

Człowiek Putina triumfuje po decyzji USA. Mówi o nieuniknionym złagodzeniu sankcji

Administracja w Waszyngtonie tłumaczy ten krok chęcią ustabilizowania światowych rynków energii, które zostały gwałtownie rozchwiane po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Reakcja strony rosyjskiej na decyzję Stanów Zjednoczonych była natychmiastowa. Kiriłł Dmitrijew, jeden z bliskich współpracowników prezydenta Rosji, wykorzystał komunikator Telegram do ogłoszenia swojego komentarza.

„W obliczu narastającego kryzysu energetycznego dalsze złagodzenie ograniczeń dotyczących dostaw rosyjskiej energii wydaje się coraz bardziej nieuniknione, mimo oporu ze strony niektórych brukselskich biurokratów” – napisał Dmitrijew.

Jego wpis sugeruje, że Rosja postrzega obecny kryzys na rynkach energii jako swoją kartę przetargową. Dmitrijew jasno wskazał, że jego zdaniem opór europejskich polityków wobec dostaw surowców z Rosji wkrótce zostanie złamany przez twarde realia gospodarcze. Podkreślenie wolumenu 100 milionów baryłek, których ma dotyczyć zwolnienie, ma na celu pokazanie skali amerykańskiego ustępstwa i zasygnalizowanie, że rosyjska ropa wciąż jest kluczowym elementem globalnego rynku.

Amerykanie tłumaczą zaskakujący ruch. Chodzi o stabilizację światowych rynków energii

Administracja Stanów Zjednoczonych przedstawia swoją decyzję w zupełnie innym świetle. Jak poinformował amerykański resort finansów, nie jest to bezwarunkowe zniesienie sankcji, a jedynie czasowe i ograniczone zwolnienie. Ma ono obowiązywać przez 30 dni i dotyczy wyłącznie tej ropy oraz produktów ropopochodnych, które zostały załadowane na tankowce przed 12 marca.

Według oficjalnego komunikatu, którego szczegóły przytoczył minister skarbu Scott Bessent, jest to krok czysto techniczny. Jego głównym celem ma być ustabilizowanie światowych rynków energii, które znalazły się w potężnym kryzysie. Waszyngton podkreśla, że działanie to ma zapobiec dalszym gwałtownym skokom cen i zapewnić płynność dostaw na świecie.