Stany Zjednoczone wprowadziły nowe, tymczasowe cła na towary od 60 partnerów handlowych - informuje BBC. To pokłosie orzeczenia Sądu Najwyższego z lutego, które uchyliło szereg wcześniejszych opłat. Nowe regulacje są ostatnim etapem eskalacji globalnej wojny handlowej, którą w zeszłym roku wznowił prezydent Donald Trump po powrocie do Białego Domu.
W czwartek przedstawiciel handlowy USA, Jamieson Greer, działając na polecenie Trumpa, ogłosił, że nowe cła wchodzą w życie. Opłaty wahają się od 10% do 12,5% i obejmują zdecydowaną większość amerykańskiego importu. Greer powołał się na sekcję 301 Ustawy o Handlu z 1974 roku. Jak stwierdził w oświadczeniu: "Dzisiejsze działanie zacznie korygować to, co jest zarówno naruszeniem praw człowieka, jak i praktyką zakłócającą handel, aby poprawić dobrobyt pracowników na całym świecie".
W kogo uderzą nowe cła USA?
Nowe opłaty dotyczą 60 największych partnerów handlowych USA, obejmując 99,4% amerykańskiego importu. Na liście znalazły się kluczowe gospodarki świata, takie jak Wielka Brytania, Chiny, Unia Europejska, Kanada, Japonia i Indie. Biuro Przedstawiciela Handlowego USA poinformowało, że cła są nakładane na partnerów "za ich niezdolność do nałożenia i skutecznego egzekwowania zakazu importu towarów wytwarzanych przy użyciu pracy przymusowej".
Partnerzy handlowi, którzy "zobowiązali się do przyjęcia i skutecznego egzekwowania" zakazów importu z pracy przymusowej, zostaną objęci taryfą w wysokości 10%, podczas gdy ci, którzy tego nie zrobili, zapłacą wyższą stawkę 12,5%. Greer dodał, że jest "zachęcony przez partnerów handlowych, którzy szybko podjęli działania w celu przyjęcia zakazów importu z pracy przymusowej, i z niecierpliwością oczekuje na zapewnienie ich skutecznego egzekwowania".
Jak reaguje świat? Głosy oburzenia z całego globu
Decyzja USA spotkała się z ostrą krytyką. Rząd Brazylii, która została obłożona stawką 12,5%, nazwał ten ruch "nieuzasadnionym" i "arbitralnym", zapowiadając środki odwetowe. Japonia wyraziła "ubolewanie", a australijski minister handlu Don Farrell określił cła jako "całkowicie nieuzasadnione". Chiny ponownie zaprzeczyły oskarżeniom o pracę przymusową.
William Bain, szef Brytyjskich Izb Gospodarczych (BCC), powiedział w programie Today w BBC, że Wielka Brytania straciła swoją przewagę konkurencyjną w stosunku do Unii Europejskiej. Zauważył, że UE ma umowę na 10% cła, podczas gdy Wielka Brytania stoi w obliczu 10% uniwersalnych ceł nałożonych na poszczególne towary. "Więc dziś rano w społeczności biznesowej pojawią się pewne obawy co do tego, co Wielka Brytania musi zrobić, aby uzyskać takie samo traktowanie, jakie ma tutaj Unia Europejska" - dodał Bain.
Powrót do polityki ceł
Donald Trump od dawna argumentuje, że cła chronią amerykańskich pracowników i napędzają gospodarkę USA. W lutym Sąd Najwyższy uchylił wcześniejsze taryfy, uznając, że prezydent przekroczył swoje uprawnienia. Jednak Biały Dom szybko znalazł alternatywne sposoby na nakładanie opłat importowych. Według ekspertów, nowe cła prawdopodobnie podniosą koszty dla firm i konsumentów, a dotknięte nimi kraje będą dążyć do "zmniejszenia swojej zależności od rynku amerykańskiego" poprzez zawieranie umów z innymi państwami.