Wojna na Bliskim Wschodzie napędza ceny gazu. Czy Europa uniknie zimowego kryzysu energetycznego?

2026-05-11 9:51

Ceny gazu w Europie znów szybują w górę, budząc niepokój na rynkach i w portfelach konsumentów. Po krótkim okresie względnej stabilizacji, rynek paliwowy doświadcza kolejnego wstrząsu, a głównym winowajcą okazuje się eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie. Decyzja Stanów Zjednoczonych o odrzuceniu irańskich propozycji pokojowych, ogłoszona przez prezydenta Donalda Trumpa, natychmiastowo przełożyła się na wzrost benchmarkowych kontraktów na gaz w Amsterdamie.

Licznik gazu

i

Autor: Szymon Starnawski

Ceny gazu w Europie szaleją! Co dalej z dostawami gazu ziemnego?

Inwestorzy z niepokojem obserwują także sytuację związaną z dostawami gazu. Szczególną uwagę przykuwa nieplanowana przerwa w pracy norweskiej instalacji LNG Hammerfest, która jest kluczowym źródłem surowca dla krajów europejskich. Jak opisuje PAP, ta awaria zbiega się w czasie z niespodziewanie chłodną pogodą panującą w regionie skandynawskim. Taka kombinacja czynników może znacząco zwiększyć lokalny popyt na gaz, dodatkowo obciążając i tak już napięty europejski system energetyczny.

Sytuacja staje się jeszcze bardziej alarmująca, gdy spojrzymy na stan europejskich magazynów gazu. Obecnie są one zapełnione jedynie w około 35 procentach. To znacząco mniej niż średnia dla tej pory roku, która zwykle wynosiła ponad 47 procent. Tak niskie zapasy, w połączeniu z ograniczonymi dostawami i rosnącym popytem, tworzą bardzo niekorzystny obraz. Europa, zależna od importu gazu, stoi przed realnym zagrożeniem kolejnego kryzysu energetycznego, który może mieć daleko idące konsekwencje dla gospodarki i codziennego życia obywateli. Decyzje polityczne podejmowane na Bliskim Wschodzie mają zatem bezpośrednie przełożenie na ceny gazu i dostępność surowców w naszych domach.

Jak informują maklerzy, benchmarkowe kontrakty na gaz w Amsterdamie (ICE Entawex Dutch TTF) odnotowały wzrost o 1,4 procent, osiągając poziom 44,75 euro za megawatogodzinę (MWh). Ten nagły skok to bezpośrednia reakcja na najnowsze wydarzenia geopolityczne, które ponownie skupiają uwagę świata na niestabilnym Bliskim Wschodzie. Prezydent USA, Donald Trump, w niedzielę kategorycznie odrzucił irańską odpowiedź na amerykańską propozycję pokojową, określając ją jako „całkowicie nie do przyjęcia”. Ta deklaracja była poprzedzona wcześniejszymi groźbami wznowienia bombardowań i „zmiecenia z powierzchni ziemi” reżimu w Teheranie.

Według doniesień irańskiej agencji Tasnim, Teheran zażądał zakończenia wojny „na wszystkich frontach” oraz zniesienia sankcji na czas dalszych negocjacji. Warunki te zostały uznane za niemożliwe do zaakceptowania przez Stany Zjednoczone. Skutkiem tego jest rozwianie nadziei na rychłe wznowienie stabilnych dostaw energii, w tym kluczowego dla Europy gazu, przez strategiczną Cieśninę Ormuz. Zamknięcie tego szlaku wodnego, które nastąpiło po eskalacji konfliktu zbrojnego między USA, Izraelem a Iranem pod koniec lutego, drastycznie ograniczyło globalne dostawy gazu ziemnego do wielu krajów, prowadząc do gwałtownego wzrostu cen gazu i niedoborów gazu, szczególnie odczuwalnych w Azji.