Kubańska armia w gotowości: Hawana obawia się ataku i protestów
Obawy władz w Hawanie nie ograniczają się jedynie do potencjalnego ataku ze strony USA. Niezależne media donoszą o narastającym niezadowoleniu ludności, które jest efektem chronicznych problemów z infrastrukturą. Wielogodzinne przerwy w dostawach prądu i wody pitnej stają się codziennością dla Kubańczyków, prowadząc do coraz częstszych protestów ulicznych. Radio Marti odnotowało, że w ostatnich dniach demonstracje miały miejsce w kilku miastach, w tym w stolicy kraju, Hawanie. Szczególnie niepokojący jest incydent z Contramaestre, gdzie podłożono ogień na terenie jednostki rekrutacyjnej. Zdaniem rozgłośni, jest to wyraźny sygnał niechęci ludności wobec obowiązkowej służby wojskowej, co w obliczu potencjalnego konfliktu może mieć kluczowe znaczenie. Te wewnętrzne problemy, połączone z zewnętrznym zagrożeniem, tworzą niezwykle niestabilną mieszankę, która może doprowadzić do eskalacji napięć na wyspie.
Kryzys energetyczny na Kubie: Wenezuela i Meksyk odcinają dostawy
Główną przyczyną obecnego kryzysu energetycznego na Kubie jest nagłe wstrzymanie transportu ropy naftowej z Wenezueli. Po ujęciu 3 stycznia przez amerykańskie wojska przywódcy Wenezueli, Nicolasa Maduro, kluczowy dostawca surowca przestał wspierać Kubę. Wkrótce potem, Meksyk również zaprzestał wysyłki ropy na Kubę, co było bezpośrednią konsekwencją gróźb USA dotyczących nałożenia ceł na kraje handlujące z wyspą. Ta decyzja Waszyngtonu, mająca na celu osłabienie reżimu w Hawanie, doprowadziła do paraliżu energetycznego i pogłębiła frustrację społeczną. Brak paliwa wpływa na funkcjonowanie elektrowni, co z kolei prowadzi do blackoutów i braku wody. Sytuacja ta stawia Kubę w niezwykle trudnym położeniu, zmuszając władze do szukania alternatywnych źródeł energii i jednocześnie do stawienia czoła rosnącemu niezadowoleniu własnych obywateli.