Rosyjska gospodarka czerpie korzyści z wojny z Iranem
Prezydent Wołodymyr Zełenski nie kryje swoich obaw co do rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie i jej bezpośredniego wpływu na trwającą wojnę w Ukrainie. W wywiadzie dla portalu Axios, udzielonym po powrocie z Bliskiego Wschodu, Zełenski jednoznacznie stwierdził, że długotrwały konflikt z Iranem to scenariusz, który „byłby bardzo dobry dla Rosji i bardzo zły dla Ukrainy”. To alarmujące ostrzeżenie rzuca nowe światło na globalne konsekwencje regionalnych konfliktów.
Ukraiński przywódca szczegółowo wyjaśnił, dlaczego wojna z Iranem jest korzystna dla Rosji. Po pierwsze, rosnące ceny ropy naftowej, które są naturalną konsekwencją niestabilności w regionie Bliskiego Wschodu, znacząco wzmacniają rosyjską gospodarkę. Rosja, będąc jednym z największych eksporterów ropy, czerpie ogromne zyski z tych podwyżek. Po drugie, ewentualne poluzowanie amerykańskich sankcji, które mogłoby nastąpić w celu ustabilizowania rynku ropy lub w ramach szerszych działań dyplomatycznych, dałoby Moskwie dodatkowy oddech finansowy. „Jestem pewien, że Rosja chce długiej wojny. Mają korzyści: USA koncentrują się na Bliskim Wschodzie i mogą zmniejszyć pomoc wojskową dla Ukrainy. Sankcje są częściowo zniesione. Widzę jedynie korzyści dla Rosji z przedłużającej się wojny z Iranem” – podkreślił Zełenski w rozmowie z Axiosem.
Dodatkowo, Zełenski zaznaczył, że eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie może doprowadzić do braków pocisków przechwytujących i innego rodzaju uzbrojenia, które są kluczowe dla obrony Ukrainy. W obliczu zwiększonego zapotrzebowania na tego typu sprzęt ze strony państw bliskowschodnich, Ukraina mogłaby zostać pominięta w kolejności dostaw, co osłabiłoby jej zdolności obronne.
Ukraina ostrzega sojuszników
W ramach swoich działań dyplomatycznych, Ukraina podzieliła się z liderami krajów bliskowschodnich danymi wywiadowczymi dotyczącymi rosyjskiego wsparcia dla Iranu. Kijów udostępnił dowody, które mają świadczyć o tym, że Rosjanie przekazali Iranowi satelitarne zdjęcia amerykańskich i europejskich baz wojskowych w regionie, a także innych kluczowych obiektów infrastruktury krytycznej w Arabii Saudyjskiej, Katarze, Jordanii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Ten ruch ma na celu uświadomienie sojusznikom skali zagrożenia i konieczności wspólnego działania.
Podczas wizyty ukraińskiego prezydenta na Bliskim Wschodzie podpisano również umowy o współpracy w zakresie zwalczania dronów z Arabią Saudyjską i Katarem, a kolejna, ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, jest na etapie negocjacji. Porozumienia te mają objąć dostawy zarówno systemów defensywnych, jak i uderzeniowych, w tym morskich dronów typu Magura, które Ukraina z powodzeniem wykorzystuje przeciwko rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej. Zełenski podkreślił, że Ukraina posiada unikalne doświadczenie w walce z dronami, którego brakuje krajom Bliskiego Wschodu.
Przedstawiciele władz ukraińskich utrzymują, że całkowita koncentracja USA na wojnie z Iranem blokuje wszelkie postępy w procesie pokojowym dotyczącym zakończenia wojny w Ukrainie. W obliczu globalnych wyzwań, uwaga społeczności międzynarodowej jest rozproszona, co utrudnia skuteczne negocjacje.
Zełenski wyraził również poważne obawy, że po zakończeniu wojny z Iranem, administracja Donalda Trumpa, w przypadku jego powrotu do władzy, mogłaby powrócić do nacisków na Kijów, by ten zgodził się na ustępstwa terytorialne w celu zakończenia konfliktu. „Jestem pewien, że prezydent Trump i jego zespół chcą zakończyć wojnę. Ale dlaczego my mamy za to płacić? Nie my jesteśmy agresorami. Nie widzą innego wyjścia, by zatrzymać Putina poza tym, by wycofać ukraińskich żołnierzy z naszego terytorium. Obawiam się, że nikt tak naprawdę nie szacuje ryzyka takiej decyzji dla naszego bezpieczeństwa” – podsumował Zełenski. Te słowa wskazują na głębokie zaniepokojenie przyszłością Ukrainy w obliczu zmieniającej się geopolityki.