Zełenski ostrzega przed atakiem Rosjan na kraj NATO. Jest odpowiedź Estonii

2026-04-21 9:38

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zasugerował, że Rosja może wkrótce ogłosić powszechną mobilizację, aby wzmocnić swoją ofensywę na Ukrainie lub nawet zaatakować jeden z krajów bałtyckich. Szef MSZ Estonii Margus Tsahkna skomentował te słowa stwierdzając, że „takie oświadczenia sojusznika nie ułatwiają współpracy i nie mają potwierdzenia w informacjach wywiadu”.

Nawrocki i Zełenski w Warszawie
Autor: Mikołaj Buja/Kancelaria Prezydenta RP/ Materiały prasowe Prezydenci Nawrocki i Zełenski w Warszawie

Rosja szykuje atak na kraje bałtyckie? Zełenski bije na alarm!

Według ukraińskiego przywódcy, Rosja celowo ogranicza swoim obywatelom dostęp do internetu i mediów społecznościowych. Zełenski twierdzi, że nie chodzi tu o tłumienie krytyki wobec władzy, lecz o zapobieganie oburzeniu, które nieuchronnie towarzyszyłoby planowanej mobilizacji na szeroką skalę. Prezydent Ukrainy w wywiadzie dla ukraińskiego programu informacyjnego „Jedyne Wiadomości” opublikowanym w niedzielę, wskazał również na „plan B” Rosji.

Miałby on zakładać mniejszą, równoległą ofensywę, prowadzoną niższym kosztem i mniejszym wysiłkiem, w miejscach, gdzie można sobie poradzić z mniejszymi siłami bojowymi. „Niektóre państwa, np. jeden z krajów bałtyckich, nie są przygotowane na stawianie silnego oporu” – przyznał Zełenski, co wzbudziło ogromne zaniepokojenie w regionie. „Być może nie wszystkie kraje zechcą pomóc krajom bałtyckim, ale nie będą miały wyboru, – w przeciwnym razie NATO przestanie istnieć" – dodał Zełenski, podkreślając wagę art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego.

Estonia odpowiada na sugestie Zełenskiego

Wypowiedzi prezydenta Zełenskiego natychmiast wywołały reakcję w stolicach państw bałtyckich. Szef estońskiej dyplomacji, Margus Tsahkna, stara się studzić emocje. Jak podaje radio ERR, Tsahkna podkreślił, że „takie oświadczenia nie odpowiadają danym wywiadowczym”. Dodał również, że „nie dodaje to też sił, gdy prezydent Donald Trump krytykuje europejskie kraje NATO za ich postawę oraz za brak wsparcia dla USA w wojnie z Iranem”. 

Tsahkna zapewnił jednak, że Estonia nie widzi bezpośredniego zagrożenia ze strony Rosji. „Nie widzimy, aby Rosja koncentrowała swoje siły lub przygotowywała się do ataku militarnego na NATO lub państwa bałtyckie, wręcz przeciwnie. Rosja nie ma silnej pozycji na froncie ukraińskim, również gospodarczo” – stwierdził minister.

Minister Tsahkna podkreślił również, że artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego o zbiorowej obronie zaatakowanego sojusznika wciąż obowiązuje. „NATO z pewnością zareaguje, gdy któreś z państw członkowskich zostanie zaatakowane. Nie ma co do tego wątpliwości” – oznajmił minister.