Od pierwszych minut aktywniejsi byli gospodarze, którzy w pierwszej części spotkania częściej gościli pod polem karnym zielonogórzan. Najgroźniejszą sytuację stworzyli po uderzeniu, po którym piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki Lechii. Z czasem goście zaczęli odpowiadać, próbując swoich sił głównie akcjami prawą stroną boiska, jednak brakowało klarownych okazji do zdobycia gola.
Okazję do prowadzenia mieli w 90 minucie zielonogórzanie. Rzutu karnego nie wykorzystał jednak Kamil Olek.