W toku śledztwa przesłuchano ponad 700 świadków, w tym pacjentów oraz osoby mogące mieć wiedzę na temat funkcjonowania gabinetu. Analizowano również dokumentację medyczną i rozliczeniową, która – zdaniem prokuratury – była w wielu przypadkach nierzetelna lub całkowicie fikcyjna.
Z ustaleń wynika, że lekarka miała wykazywać w raportach do NFZ wykonanie świadczeń stomatologicznych, które w rzeczywistości nie zostały przeprowadzone. Mechanizm działania polegał na wprowadzaniu do systemu danych o wizytach i zabiegach, które nigdy nie miały miejsca, co pozwalało na uzyskiwanie refundacji z budżetu publicznego.
Śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy i nie jest jeszcze zakończona. Niewykluczone są kolejne czynności procesowe, a także rozszerzenie zakresu zarzutów, jeśli pojawią się nowe dowody.
59-letniej stomatolożce grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Sprawa, ze względu na liczbę zarzutów oraz skalę domniemanych nieprawidłowości, należy do jednych z większych tego typu postępowań w regionie.